WRESTLERZY, KTÓRZY PRZEZ KONTUZJE MUSIELI ZAKOŃCZYĆ KARIERY

Chyba każdy z Was wie, że wrestling jest skryptowany i reżyserowany. Z tego powodu wiele osób zapomina jak duży znoszą ból wrestlerzy, którzy dla naszej rozrywki ryzykują w ringu zdrowiem, a nawet życiem. Osoby, które dzisiaj Wam przedstawię są dowodem na to, że wrestling to nie zabawa. 

 

  1. Edge

Wszyscy wiemy, że Edge musiał odejść w 2011 roku oraz dlaczego musiał to zrobić. Zszokował cały świat wrestlingu, kiedy powiedział, że ze względu na kontuzję już nigdy nie zawalczy. Były to głównie kontuzji karku i szyi. Walcząc dalej podjąłby on wielkie ryzyko, gdyż kolejny uraz mógł skończyć się paraliżem. Edge odszedł na emeryturę jako mistrz Wagi Ciężkiej.

 

  1. Daniel Bryan

Kiedy Bryan przeżywał swoje najlepsze chwile w ringu, tocząc świetne pojedynki i prowadząc ciekawe rywalizacje, problemy zdrowotne zmusiły działaczy WWE do odesłania go na niechcianą emeryturę w 2015. Obecnie widujemy Daniela dość często, lecz niestety tylko jako generalnego managera Smackdown. 

 

 

  1. “Stone Cold” Steve Austin

“The Texas Rattlesnake” jest niewątpliwie jedną z największych legend WWE. Jego wspaniała kariera mogłaby trwać dłużej, gdyby nie tylko problemy z szyją wywołane kontuzją z 1997. Austin złamał wtedy szyję na skutek źle wykonanego Piledrivera przez Owena Harta. Po tej poważnej kontuzji “Stone Cold” powrócił na kilka lat do ringu, jednak nie był już taki sam. Steve Austin zakończył karierę w 2003 roku.

 

  1. Bret Hart

Kolejny wspaniały wrestler z lat dziewięćdziesiątych. “The Hitman” prawie stracił życie podczas pojedynku z Goldbergiem w WCW. Goldberg źle wykonał Superkick, który skończył się dla Breta poważną kontuzją głowy, przez którą musiał odejść na emeryturę. Hart powrócił w 2010 roku, zdobywając mistrzostwo USA. Prawda jest jednak taka, że Hitman nie mógł już walczyć ze względu na wiek i jego powrót wypadł bardzo słabo.

Zostaw komentarz