WYNIKI WWE CLASH OF CHAMPIONS 2017

Gala WWE Clash Of Champions 2017 będąca tym samym ostatnią galą tego roku, jest już za nami. Jesteście ciekawi wyników? W takim razie zapraszam do czytania!

KICK-OFF

Zack Ryder vs Mojo Rawley

Pierwsza walka gali Clash Of Champions odbyła się pomiędzy byłymi tag-team partnerami a doprowadziła do niej zdrada Mojo Rawle’iego podczas gali SmackDown Live.

Na sam początek warto podkreślić że walka była nasycona emocjami poprzez ową zdradę Rawle’iego, przez co idealnie nadawała się na kick-off który ma za zadanie rozgrzać publiczność, a czyż walka podsycona tak silnymi emocjami nie robi większego wrażenia niż zwykły, nijaki pojedynek, bez żadnej historii?

Początek walki należał zdecydowanie do Zacka Rydera. Rozpoczęło się pod błyskawicznego dropkicku, tylko po to by po chwili akcja przeniosła się poza ring, gdzie wylecieli obaj panowie po akcji Zacka. Pomimo początkowej przewagi jaką Zack uzyskał, nie trzeba było długo czekać by to Mojo przejął prowadzenie. Walka natychmiastowo zmieniła tor, kiedy to po prostej kontrze, Mojo zaczął okładać swojego byłego tag-team partnera. Pomimo przewagi którą zdobył Mojo, w pewnym momencie jego rywal dał radę zrobić kontrę i wyprowadzić kilka mocnych ciosów, które może nie o tyle co zmęczyły Rawle’iego, co go bardziej rozwścieczyły. Wściekłość doprowadziła do tego że chwilę później mogliśmy zauważyć kolejną kontrę i finisher kończący tą walkę.

Zwycięzca – Mojo Rawley

GALA GŁÓWNA

United States Championship – Baron Corbin(c) vs Dolph Ziggler vs Bobby Roode

Główną galę rozpoczęliśmy walką o pas interkontynentalny gdzie to Baron Corbin musiał postawić owy pas na szali przeciwko wschodzącej gwieździe głównego rostera – Bobiemu Roodowi i jednej z powoli już zanikających, ale nie mniej utalentowanych gwiazd – Dolphowi Zigglerowi.

Początek walki należał zdecydowanie do Zigglera i Rooda, gdyż to oni we dwóch wyeliminowali Barona Corbina. Walka Ziggler vs Roode została przeprowadzona w niezwykle dynamiczny sposób, obaj panowie mieli świetnie akcje i już początek pojedynku dawał nam do zrozumienia że będzie to coś więcej niż zwykła walka. Chwilę później do gry włączył się Baron Corbin, atakując tym samym Zigglera a następnie Rooda. Od tego momentu na kilka minut nastała dominacja Corbina. Okładany był głównie Roode, ale Zigglerowi też się oberwało poza ringiem. Całą batalię ciosów przerwał Ziggler który zaatakował Corbina a chwilę później mieliśmy ponownie chwilowy etap współpracy gdzie to Ziggler i Roode pozbyli się Corbina. Od interwencji Corbina mieliśmy już walkę czysto wyrównaną, raz jeden, raz drugi i raz trzeci – cała trójka od tego momentu jechała na jednej linii dostarczając nam niezwykle emocjonujący pojedynek. W pewnym momencie został zaaplikowany Glorious DDT który miał być gwoździem do trumny, jednakże Baron Corbin dał radę przerwać liczenie i wyciągnąć Rooda poza ring. Powerbomb połączony z Superplexem, dropkicki, famouser czy imitacja Rock Bottoma, to tylko namiastka tego co mogliśmy w tej walce zobaczyć. Podwójny chant “this is awesome” tylko potęgował moc tego pojedynku, sprawiając że był on jeszcze doskonalszy. Pod koniec pojedynku Baron Corbin chciał wykonać End of days na Bobbym Roodzie i faktycznie je wykonał, jednakże w połączeniu z zigzagiem Dolpha Zigglera który niespodziewanie znalazł się tuż za plecami Corbina. Akcja wyglądała następująco – End of days dla Rooda + zigzag dla Corbina (jednocześnie). Po wykonanym finisherze Dolph przypiął Corbina tym samym odliczając go do 3 i zgarniając pas mistrzowski.

Zwycięzca i nowy mistrz United States – Dolph Ziggler

Tag Team Championship -The Usos (c) vs. Chad Gable & Shelton Benjamin vs The New Day vs Rusev & Aiden English

Druga walka jaką mogliśmy oglądać odbyła się pomiędzy broniącymi tytułów The Usos a aż trzema tag-teamami, co oznacza że wcale bracia Usos nie muszą zostać przypięci by stracić pasy.

Walka którą szczerze ciężko streścić ze względu na chaos panujący w ringu. Mieliśmy tutaj sytuację gdzie w ringu toczyło bój 4 członków innych drużyn co oznacza że mieliśmy w ringu dwie grupki 2v2 które często się także zamieniały powodując chaos. Walkę rozpoczęli Kofi,Chad,Aiden i jeden z braci Uso. Po w miarę dynamicznym początku nadszedł czas na bardzo statyczny środek walki. Można śmiało powiedzieć że walka toczyła się systemem 1:2:1 (1- dynamiczna, 2-statyczna) oraz sama walka była podzielona na dwie części boju tzn. nie walczyło 4 zawodników między sobą tworząc dynamizm, tylko połączyli się w grupki i tak toczyli pojedynek. Po dość długim i nie oszukujmy się nużącym etapie walki doszło do pewnego przełomu, a mianowicie do popisu umiejętności pod kątem submissinów w wykonaniu Chada i Aidena. Jednakże nawet to nie pobudziło publiczności, śmiem twierdzić że niektórzy mogli nawet pozasypiać przez ten czas i przegapić koniec walki, który był nawet dobry. Publiczność ożywił dopiero Xavier Woods, który, UWAGA, nie brał udziału w walce tylko zagrał na trąbce i dopiero to sprawiło że ludzie zaczęli cokolwiek skandować. Jednakże kierując się wyżej przedstawionym systemem można wywnioskować że koniec był dynamiczny i faktycznie taki był. W końcu każda drużyna zaczęła walczyć między sobą. Przez dłuższy czas przewagę mieli Aiden i Rusev co ewidentnie podpasowało publiczności. Nie zabrakło także fenomenalnych german suplexów w wykonaniu Chada czy przechwycenia w locie i wykonania powerbombu przez Sheltona. Pomimo iż Acolade zostało zaaplikowane aż dwa razy to nie ono zakończyło walkę jak to miało miejsce dawniej. W pewnym momencie to bracia Usos wtargnęli do ringu robiąc dewastację w postaci superkicków, po to by chwilę później wykonać frog splash będący akcją kończącą i co ku temu idzie, kończąc ten pojedynek broniąc tym samym tytuły mistrzowskie.

Zwycięzcy – The Usos

Women’s Championship – Charlotte Flair (c) vs. Natalya (Lumberjack Match)

Tenże pojedynek bardzo przypominał mi walki Johna Ceny, szczególnie jeśli weźmiemy pod lupę Charlotte. Charlotte ostatnio walczy na zasadzie – neutralny początek, obrywanie przez całą walkę, zryw i świetna walka pod koniec. Sama walka była no cóż, nudna. Sam początek wyglądał tak że to Natalya prowadziła, jednakże czy można nazwać prowadzeniem wyrzucanie poza ring przeciwniczki kilka razy bo samej nie można sobie poradzić? Walka bardzo, ale to bardzo statyczna, dopiero w pewnym momencie doszły submissiony, ale nawet one nie wzbudziły specjalnej reakcji ludzi. W samej walce mieliśmy także marną imitację próby cash-in’u walizki przez Carmellę (oczywiście nieudaną). Warto także wspomnieć o paniach będących poza ringiem, w końcu to Lumberjack Match. Poza ringiem znalazły się: Riot Squad, Naomi, Tamina, Carmella, Lana, gdzie tylko Naomi była ewidentnie jedyną sojuszniczką Charlotte i można to było zauważyć przez całą walkę, gdyż każda z zawodniczek obijała Charlotte poza nią, a wręcz można powiedzieć że Naomi broniła Charlotte, chociażby wykonując akcję wysokiego ryzyka poza ring powalając wszystkie uczestniczki. W końcowym etapie walki, Charlotte zapięła finisher – figure four leg lock zmuszając tym samym Natalye do poddania się. 

Na sam koniec pojedynku mieliśmy jeszcze wywiad z Natalyą w którym powiedziała że nie podoba jej się nastawienie fanów do jej osoby, że jak na 10 lat utrzymywania dywizji kobiet i byciu najlepszą zasługuje na coś więcej niż tylko brak szacunku ze strony fanów oraz że odwraca się od nich. Ciężko określić co to miało znaczyć, odejście? Raczej nie heel turn, gdyż sama Natalya jest heelem od pewnego czasu już. Cóż, czas pokaże co to miało znaczyć.

Zwycięzca – Charlotte

The Bludgeon Brothers vs. Breezango

Czy tutaj jest coś do opisywania? Można chyba śmiało określić że wejścia do ringu były takiej samej albo i dłuższej długości niż sama walka. Walka w pełni zdominowana przez Bludgeon Brothers, kilka akcji w ringu i poza nim (raczej prostych, nic wyszukanego) oraz w miarę efektowny i efektywny finisher kończący walkę. Idealna walka by pójść do łazienki bądź zrobić sobie herbatę.

Zwycięzcy – The Bludgeon Brothers

Career on the line – Kevin Owens & Sami Zayn vs. Randy Orton & Shinsuke Nakamura /w Special referees – Daniel Bryan, Shane McMahon

Przedostatnia walka była chyba jedną z najbardziej podbudowanych fabularnie walk, szczególnie biorąc pod uwagę fakt że Kevin Owens z Shanem McMahon’em ma na pieńku już od miesięcy.

Początek walki należał do Ortona i Shinsuke, jednakże ich prowadzenie nie było zbyt długie gdyż chwilę później przewagę zdobyli sobie Owens i Zayn. Większa część pojedynku była bardzo wyrównana, nie można tutaj powiedzieć że ktoś dominował a powiedzenie że do gra do jednej piłki bądź 3 przypięć (jak w przypadku walki poprzedzającej tą), nie miało miejsca. Samą walkę podsycał fakt dwóch sędziów, co jest niezmiernie rzadką rzeczą w wrestlingu, na tyle rzadką że nie można było obejść się bez kontrowersji. Zaczęło się od tego że w momencie przypięcia, zawodnika odliczało dwóch sędziów przez co Shane i Daniel zaczęli stopniowo mieć do siebie problem o to kto powinien odliczać. W pewnym momencie uznali że podzielą ring na pół. Po jednej połowie odlicza Shane a po drugiej Daniel. Pomimo iż pomysł sprawdzał się przez jakiś czas to koniec końców i tak wszystko poszło jak krew w piach. Tymczasem w ringu zawodnicy wciąż wymieniali się ciosami, rzutami i kopnięciami, nie było tutaj nic nadzwyczajnego, no może poza podbródkowymi Ortona które z pewnością Sami Zayn będzie wspominał z wątpliwą przyjemnością. W pewnym momencie walka przeniosła się poza ring gdzie wydarzyło się kilka ciekawych rzeczy. Między innymi byliśmy świadkami najprawdopodobniej botcha ze strony Shane’a. Otóż kiedy Shane chciał zrobić gest rękoma, uderzył a właściwie wsadził palce w oczy Daniela. Wątpię że było to planowane, szczególnie że nie niosło za sobą żadnych konsekwencji, Daniel ani nie obwinił o to Shane’a ani nie doszło do żadnej przepychanki przez to – zwykły botch. Jednakże uwagę od botcha z pewnością odwrócił Owens z Nakamurą, kiedy to Owens wykonał splasha na leżącym na stole komentatorskim Shinsuke. Później sprawa przeniosła się do ringu gdzie walczyli ze sobą Orton i Zayn. Na początku obijany był Zayn i kiedy miało dojść do odliczenia Zayna do 3 przez Shane’a, wpadł na niego Bryan popchnięty przez Owensa. Oczywiście Shane tego nie wiedział i rozpętała się kłótnia pomiędzy Shane’m i Danielem. Po chwili do dyskusji dołączył się Orton, ale przerwał mu Owens który gorzko tego pożałował, bo tuż po tym otrzymał RKO znikąd. Później kontrowersyjna sytuacja w ringu, doszło do przerolowań, raz Sami przypinał raz Orton i Shane z Danielem liczyli na zmianę. Kiedy to inicjatywę przejął Zayn i przypiął Ortona, odliczał go Shane który po odklepaniu dwóch razy przerwał liczenie, bynajmniej nie dlatego że Orton odkopał. Rozpętała się sprzeczka pomiędzy Shane’m i Danielem i z pewnością fani liczyli na jakąś bójkę (świadczyły o tym chociażby skandowania “yes”), jednakże do tego nie doszło. Kiedy panowie się kłócili, doszło do kolejnego przerolowania i przypięcia ze strony Zayna, tym razem jak się okazało, ostatniego. Daniel Bryan błyskawicznie odliczył do 3 i tym samym Sami i Owens odnieśli zwycięstwo.

Zwycięzcy – Sami Zayn, Kevin Owens

WWE Championship – AJ Styles (c) vs. Jinder Mahal

Walka wieczoru odbyła się pomiędzy fenomenalnym Aj Styles’em a Maharaja Jinderem Mahalem, (wspieranym przez Singh Brothers) żądającym odzyskania tytułu mistrzowskiego.

Początek walki należał do Aj Styles’a. Aj postanowił skontuzjować nogę Jindera, co udało mu się, ale tylko na krótki okres czasu. Walka po krótkim czasie przeniosła się poza ring gdzie Aj zdominował Jindra, a następnie panowie wrócili do ringu gdzie to Jinder przejął kontrolę nad walką. Od powrotu obu panów do ringu można śmiało powiedzieć że walka należała do Jindera. Były mistrz uznał że czas się odwdzięczyć za próbę skontuzjowania go i zaczął czynić skuteczne próby uszkodzenia żeber Aj Styles’a. Przerzucenie przez stalowe barierki, wrzucenie na stół, liny czy seria kopnięć i uderzeń w żebra nie były z pewnością czymś przyjemnym dla Styles’a, szczególnie że walka wciąż się mu oddalała i nie wyglądało na to by Styles miał obronić tytuł. Jinder dominował raz po raz fenomenalnego i jeśli można by określić tę walkę dwoma słowami to byłyby to – kontry Mahala. Jinder kontrował prawie każdą akcję Stylesa nie pozwalając mu w żaden sposób zaistnieć w tej walce. Nawet jeśli Styles przejmował inicjatywę, to na krótko bo zaraz później dochodziło do kolejnej kontry. Jednakże nie wszystko może trwać wiecznie. W końcu Styles przejął inicjatywę, po czym do gry już chcieli się włączyć Singh brothers, ale szybko tego pożałowali, gdyż Aj szybko sprowadził ich do parteru. Warto wspomnieć że w walce mieliśmy coś w stylu shell shocked – akcji kończącej Ryback’a. Nie zabrakło także Khallas – akcji kończącej Jindera, jednakże ani jedna, ani druga akcja nie doprowadziły do zwycięstwa Mahala. W pewnym momencie Aj Styles wykonał jedną ze swoich akcji kończących, dokładnie rzecz ujmując submission – Calf Crusher, kończąc tym samym walkę.

Zwycięzca – Aj Styles

2 Thoughts to “WYNIKI WWE CLASH OF CHAMPIONS 2017”

  1. I am extremely impressed with your writing skills and also with tthe layout
    on your weblog. Is this a paid theme or did yyou modify
    it yourself? Anyway keep uup the nice quality writing, it is rare to seee a
    grdat blog like this one these days.

  2. An impressive shɑre! I have just forwarded this onto ɑ friend who
    has been doіng a littⅼe resеaгch on this. And he actually ordered
    me dinnеr due to the fact that I stumbled upon it
    for him… lol. Sߋ allow mе to reword this…. Thanks for the
    meal!! But yeah, thanx for spending time tօ ɗiscuss this topic
    here on yоᥙг internet site.

Zostaw komentarz