WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

CZY CHRIS BENOIT ZOSTANIE WPROWADZONY DO HALL OF FAME? – ARTYKUŁ

Sprawa zagadkowej śmierci Chrisa Benoit po jedenastu latach nadal nie daje spokoju fanom na całym świecie. 24 czerwca, czyli w jedenastą rocznicę śmierci zawodnika, w internecie pojawiło się mnóstwo komentarzy i spekulacji czy Benoit kiedykolwiek pojawi się w WWE Hall of Fame.

Co tak właściwie stało się z Chrisem Benoit?

Nie można rozwodzić się nad pytaniem zawartym w tytule tego artykułu bez wyjaśnienia, z czego wynika cała afera związana z Kanadyjczykiem.

Pewnie większość z Was przewinie tę część, natomiast Czytelnikom, którzy nie znają kulisów tego wydarzenia, spieszę z wyjaśnieniami: Chris Benoit najprawdopodobniej zabił swoją rodzinę (Żonę i Synka), a później popełnił samobójstwo. Wszystko stało się 24 czerwca 2007 roku. Śledztwo wykazało, że Chris był niepoczytalny podczas popełnienia wszystkich wymienionych czynów. Stało się tak z powodu dużej ilości sterydów branej przez Benoit, jak i agresywnemu stylowi walki, co doprowadziło do trwałego, nieodwracalnego uszkodzenia mózgu. Odpowiedzmy sobie na kilka najważniejszych pytań dotyczących całej sprawy.

Co śmierć Chrisa Benoit oznaczała dla WWE?

Więcej niż by się mogło wydawać. Zacząć trzeba od informacji wysłanej z komputera WWE – jeszcze przed śmiercią Nancy Benoit (żony Chrisa), została podana notka o Jej śmierci. Szybko ją jednak usunięto, lecz tak jak wspomniałem – policja dotarła przez adres IP do właściciela komputera. Okazało się, że ten news został wysłany z głównej siedziby WWE, co wzbudziło wiele kontrowersji. O dziwo wytłumaczeniem federacji był zwykły zbieg okoliczności i jeżeli ktokolwiek odważy się wspomnieć o tym, że taka sytuacja w ogóle miała miejsce – do tej pory za argument podaje się właśnie „zbieg okoliczności”.

Tragedia rodziny Benoit otworzyła wiele pobocznych śledztw. Z biegiem lat coraz częściej mówi się, że tylko dzięki zamożności Vince’a McMahona, WWE udało się uniknąć potężnego skandalu, ponieważ wszystkie poszlaki wskazywały na to, że to właśnie WWE jest również odpowiedzialne za to, co stało się feralnego 24 czerwca 2007 roku.

Jak WWE zareagowało na śmierć Chrisa Benoit?

Wszystko wydawało się być w porządku – WWE zorganizowało specjalne show, gdzie zawodnicy wypowiadali się na temat Chrisa. Sam Vince McMahon również wypowiedział się na temat tego wydarzenia – to Jemu przypadła rola ogłoszenia tej smutnej informacji. Niestety – kiedy na jaw wyszły okoliczności całego zajścia, WWE usunęło ten odcinek oraz zakazało jego emisji w innych krajach. Na szczęście w internecie nic nie ginie i cały Tribute poświęcony Chrisowi Benoit możecie znaleźć na YouTubie. WWE od razu usunęło Chrisa ze swojej historii. Niemożliwe? Spróbujcie na wwe.com wpisać frazę „Chris Benoit”. Wyskoczą Wam wyniki Extreme Rules 2018 i inne gale. Nie ma nawet najmniejszej wzmianki o tym zawodniku. Smutne, prawda?

Czy jest jakakolwiek szansa na wprowadzenie Chrisa Benoit do Hall of Fame?

 Zapewne jeśli nie powiedzieliście sobie, że jestem chory na głowę czytając sam tytuł tego artykułu, zastanawiacie się czy mam jakiekolwiek argumenty przemawiające za tym, że Chris jednak może trafić do „Galerii Sław”. Niby odpowiedź jest jedna – nie. Wywołałoby to dużo burzy, otworzyłoby znów wiele pytań, a przede wszystkim mogłoby się to odbić na wizerunku federacji – miałaby przecież w Hall of Fame zawodnika, który zabił swoją rodzinę.

Czytałem ostatnio komentarze, że skoro Hulka Hogana usunięto na 3 lata z Hall of Fame przez rasistowskie teksty, to nie ma najmniejszych wątpliwości, że dla Chrisa zabraknie miejsca w tym zacnym gronie. Moim zdaniem nie ma jednak co porównywać tych dwóch spraw.

Chodzi przecież o kwestie wizerunkowe. Jakakolwiek rasistowska wzmianka jest traktowana przez WWE jako grzech ciężki. Federacja małą uwagę zwraca na to gdy jakiś zawodnik pije, nie zwraca w ogóle uwagi jak ktoś zażywa środki odurzające (Randy Orton, Jeff Hardy), lecz tak jak wspomniałem – rasizm to grzech ciężki.

Morderca, kat rodziny, sterydowiec – takich rzeczowników zapewne użyłyby… media, gdyby jednak federacja zdecydowała się wprowadzić Chrisa Benoit do Hall of Fame. Jest jednak druga strona medalu – WWE Universe. My, wszyscy fani wrestlingu chcemy, by jednak Chrisowi oddano to, co Mu należne.

Pewnie niektórzy teraz łapią się za głowę i myślą, że mam coś z głową, ale gdyby federacja dbała w jakikolwiek sposób o kwestie wizerunkowe, nie byłoby w Hall of Fame kogoś takiego jak Mike Tyson. Zapewne wiecie, że burzę wywołał film w Jego wykonaniu, w którym wypowiadał się o 74. rocznicy powstania warszawskiego. Polskie media przy całej swojej patologii zwróciły uwagę na jeden, ważny szczegół – Mike Tyson siedział przecież we więzieniu za gwałt!

Wiem, że nazwisko „Tyson” jest znane wszystkim, a „Benoit” tylko garstce osób interesujących się wrestlingiem, lecz czy WWE Hall of Fame przypadkiem nie jest miejscem dla WRESTLERÓW? Ktoś może powiedzieć, że Tyson się zmienił i tak dalej. Może to i prawda. Nie czuję się upoważniony do oceniania kogokolwiek, kogo zresztą nie znam, ale Chris nie miał tej szansy by się zmienić. Nie było osoby, która powiedziałaby Mu „chłopie, kończ z tymi sterydami, bo zżerają Ci mózg”. Przepraszam, że napisałem to tak potocznie, lecz mniej więcej coś takiego powinien usłyszeć Chris w odpowiednim momencie.

No właśnie – gdzie w tej całej sytuacji byli lekarze? Dlaczego żaden z nich nie został ukarany? Może to będzie zbyt mocne określenie, ale gdyby głębiej się zastanowić, mogliby odpowiadać za nieumyślne spowodowanie śmierci zawodnika. Jasne, to Chris się powiesił i nikt Go do tego nie zmusił, ale to lekarze WWE powinni zauważyć, że coś z zawodnikiem jest ewidentnie niedobrze i potrzebuje pomocy. Chociażby z tego powodu powinien usiąść ktoś mądry i wyjść z propozycją uderzenia się w pierś i przyznania do błędu. Chrisowi ani Jego Rodzinie żyć to nie zwróci, ale będzie jasnym sygnałem, że Vince McMahon potrafi jednak coś wziąć na siebie i choć przez chwilę nie myśleć o pieniądzach i sławie, a o wrestlingu i zwykłych, ludzkich uczuciach.

Czy to jednak daje Nam jakąkolwiek iskierkę nadziei? Wydaje się, że Vince McMahon jest na tyle upartym człowiekiem, że nigdy nie zdecyduje się na taki krok, ale trzeba zwrócić uwagę na fakt, że po wielu latach czasem Chairmana zaczynają dręczyć wyrzuty sumienia. Tak było między innymi z Bretem Hartem – po Montreal Screwjobie z 1997 roku i do końca niewyjaśnionej śmierci Jego Brata – Owena Harta na Over The Edge 1999, w 2006 roku został wprowadzony do Hall of Fame i pojednał się z federacją,

Kolejnym przykładem może być The Ultimate Warrior, który rozstał się z WWE w również niekorzystnych stosunkach, a jednak tuż przed śmiercią uścisnął dłoń Vince’a McMahona i został wprowadzony do WWE Hall of Fame.

Nam pozostaje jedynie wierzyć, że podane wyżej przykłady i skrucha Vince’a McMahon przyczynią się finalnie do wprowadzenia niewątpliwie legendy – Chrisa Benoit do WW Hall of Fame.

Osobiście wierzę w to głęboko i czekam rok za rokiem na taką informację.

A wy co sądzicie na temat całej sytuacji? Dajcie znać w komentarzach!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *