WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

TOP 10 KOBIET TYGODNIA

Wyjątkowo w piątek, a nie w czwartek zapraszam Was na kolejne zestawienie dziesięciu najlepszych kobiet tego tygodnia!

W ostatnich odcinkach RAW, SmackDown oraz NXT zobaczyliśmy kilka niewiele znaczących pojedynków. Federacja postawiła na podbudowanie rywalizacji poprzez brawle i ostre wymiany słowne. W niektórych przypadkach opłaciło się, w innych zaś nie. Chcecie wiedzieć jak wygląda dzisiejsze zestawienie? Jeśli tak – zapraszam do czytania!

10. Naomi

Naomi zrobiła delikatny postęp w stosunku do ubiegłego tygodnia, pokonując Peyton Royce w dość krótkim starciu. Jej sukces przyćmiewa jednak fakt, że po pojedynku została zaatakowana przez swoją rywalkę oraz Jej przyjaciółkę – Billie Kay. Nie wiem w sumie do czego ma doprowadzić ta cała szopka na linii Iconic Duo – Naomi. Powróciła Asuka, pomagając czarnoskórej zawodniczce, ale co to ma znaczyć? Zapewne promowanie „nazwiska” do Mixed Match Challenge. Innej opcji po prostu nie widzę.

9. Shayna Baszler

Baszler w tym tygodniu nie stoczyła żadnego pojedynku, jednakże pojawiła się po pojedynku Kairi Sane, dając jasny sygnał. że będzie chciała odzyskać NXT Women’s Championship. Doszło do brawlu między Paniami. Baszler poległa, więc znajduje się nisko w dzisiejszym notowaniu.

8. Charlotte Flair 

Córka 16-krotnego mistrza świata również nie miała za wiele do roboty. Wymieniła jedynie parę ostrych słów ze swoją rywalką z Hell in a Cell – Becky Lynch. W moim odczuciu przegrała tę potyczkę słowną i dlatego zalicza spadek aż o siedem lokat w stosunku do poprzedniego zestawienia.

7. Alexa Bliss 

Była mistrzyni kobiet RAW pokazała się w tym tygodniu z bardzo dobrej strony – najpierw po dość dobrym starciu pokonała Natalyę, a później zaatakowała Rondę Rousey. Niestety – zakończyło się to fiaskiem tak samo, jak w przypadku Shayny Baszler. Cóż – Ronda dostała  metalowymi schodkami, a i tak później włączył Jej się „Tryb Cena”, ale do Rousey jeszcze przejdę.

6. The Bella Twins 

Wybaczcie, że zamiast zdjęcia jest mem, ale nie mogłem się powstrzymać. Bellaski w tym tygodniu pokonały Riott Squad, na szczęście w składzie tych drugich nie było Ruby Riott, więc zbyt wiele na tym nie straciła. Brie dodatkowo zaliczyła bardzo dobry występ na SmackDown. Niestety za liczne botche muszą dostać ode mnie ujemne punkty.

5. Asuka 

Japonka wróciła po przerwie i pomogła Naomi obronić się przed Iconic Duo. Podobno federacja kompletnie nie ma na Nią pomysłu, dlatego Jej powrót spowodowany jest jedynie bronieniem tytułu mistrzów raz z The Mizem w Mixed Match Challenge.

4. Becky Lynch 

Irlandka nie zwalnia tempa! Od czasu heel turnu, który miał miejsce na SummerSlam, prezentuje się po prostu genialnie! Totalnie zmiażdżyła Charlotte w potyczce słownej, a fani zdecydowanie doceniają Jej starania. Naprawdę nieczęsto słyszy się tak ogromny pop dla heela. W tym przypadku nie świadczy to o byciu złym heelem, a o świadomości fanów, jak bardzo niedocenianą zawodniczką jest Becky. Brawo, WWE Universe!

3. Ronda Rousey 

Ronda w tym tygodniu pokazała się ze strony terminatora, którego nic nie zniszczy.
Może taki suchar od redaktora: Wiecie czym różni się Ronda od Terminatora? Terminator ma dłuższy czas regeneracji…
Po tym śmieszkowaniu możemy przejść do konkretów – mimo dostania ciosu schodkami, obijaniu i tak ostatecznie wygrała brawl, co kompletnie mi się nie podoba. Alexa Bliss w tym feudzie jest traktowana jak totalny shit tylko dlatego, że mówi prawdę o Rousey. Spójrzcie na charakter postaci Alexy – teoretycznie powinna się bać Rondy i atakować w odpowiednim momencie, tymczasem tydzień po tygodniu wychodzi na rampę/do ringu i niemiłosiernie niszczy słowami Rondę. Cytując Rousey: „nie jestem Brockiem Lesnarem”, można się zaśmiać i powiedzieć złośliwie: „nie jesteś Brockiem Lesnarem – jesteś GORSZA”.

2. Kairi Sane 

Urocza Japonka w tym tygodniu zesquashowała swoją rywalkę, po czym wdała się w bójkę z Shayną Baszler, czym kontynuują rywalizację o NXT Women’s Championship, które jest w posiadaniu Kairi. Szykuje Nam się kolejne starcie Sane – Baszler i jedyne co można zrobić, to szykować się na przepiękne starcie.

1. Sasha Banks 

Cytując Michaela Cole’a: „It’s Boss Time!”. Sasha po raz kolejny rozprawiła się z Daną Brooke i notuje mini-streak zwycięstw. Dużej konkurencji w tym tygodniu nie miała, więc seria wygranych pojedynków i brak rywalek w tym tygodniu powoduje, że to właśnie Banks zasiada na tronie!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *