WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

WWE EVOLUTION – OCENY

Witamy serdecznie w kolejnym artykule dotyczącym Evolution! Jesteśmy już po gali, a więc nadszedł czas na opinie i oceny, jak dla mnie, jednej z najlepszych PPV tego roku. Panie pokazały nam, że potrafią wykręcić świetne pojedynki i nie są gorsze od mężczyzn, a w pewnych momentach nawet lepsze. Byliśmy świadkami naprawdę genialnego pokazu techniki, siły i ogólnego wyszkolenia. Zawodniczki dały z siebie wszystko, dając federacji mocnego pstryczka w nos za ich stosunek do tego PPV. Kilkukrotnie przeskoczyły oczekiwania fanów i poszły dobrą drogą w stronę Evolution II. Ludzie! Kobiety też potrafią! I wiadomoto nie od dawna, lecz federacja jako jedyna chyba tego nie widzi. Nie przedłużając jednak przejdźmy do samej opinii na temat gali.

1. Lita i Trish Stratus vs Alicia Fox i Mickie James

Sebastian: Powiem szczerze, że ta walka mnie zaskoczyła i to bardzo pozytywnie. Postawa legend była świetna. Nie były jakieś powolne ani wypompowane po kilku minutach walki. Fakt, że nie pokazały się jakoś perfekcyjnie, ale jak na wiek i długość przerwy od aktywnej pracy w ringu WWE starcie okazało się być miłe dla oczu i jestem zadowolony z tego, że miałem przyjemność oglądać takie otwarcie gali. Widać było, że odpowiedzialność za to starcie musiała wziąć na siebie Mickie James, która przez dłuższy czas dyrygowała walką i udało jej się to jak za starych, dobrych czasów. Wynik do przewidzenia, ale myślałem, że WWE pójdzie tutaj 100% w budowanie Bliss. Nie zrobili tego i może to nawet lepiej, bo wszystkie cztery miały coś do powiedzenia. Dobry Opener, który dostatecznie rozgrzał nas przed galą główną.

Moja ocena: * * * i 1/2*

2. Women’s Battle Royal

Po dobrym Openerze czas na jeszcze lepsze starcie. WWE w tym przypadku przygotowało się świetnie i stworzyło jedną z lepszych walk kobiet tego roku. Legendy nie były totalnymi dętkami jak w Royal Rumble, a aktywnością przypominały zawodniczki z głównego rosteru. W tym przypadku pragnę szczególnie pochwalić trzy z nich, a mianowicie Michelle McCool, która walczyła jak równy z równym przeciwko zawodniczkom z głównego rosteru, Alundrę Blayze, która w pewnym momencie dosyć mocno wczuła się w walkę i nawet nie było widać za bardzo jej wieku, ale największe wrażenie wywarła na mnie Ivory, która wypadła genialnie jak na swój wiek. Aktywna w ringu, odważna i przede wszystkim porywająca publikę. Świetnie się ją oglądało tak jak całe Battle Royal wypełnione różnymi, ciekawymi sytuacjami, akcjami ringowymi i co najważniejsze emocjami. Nawet w samej końcówce jak ta Zelina tam wbiegła mogło się wydawać, że zaskoczy wszystkich wyrywając cały łup podstępem. Wynik trochę słaby, ale lepiej podłożyć Rondzie Nię niż Ember Moon.

Moja ocena: * * * *

3. Io Shirai vs Toni Storm

Ta walka mnie troszkę zawiodła. Spodziewałem się więcej, ale jak na czas, który dostały, to i tak wyszła z tego dobra perełka. Starcie perfekcyjne pod względem technicznym. Troszkę domieszki z dawnych czasów, ale przy tej ilości czasu nie wyglądało to tak wybitnie. Zestawienie zawodniczek ze światowego top 3 nie mogło jednak wypaść źle, ile by czasu nie dostały. Nie oglądałem tego starcia z wypiekami na twarzy, ale bardzo podobała mi się postawa pań. Zaspokoiły minimum oczekiwań, ale jak już wcześniej wspomniałem, na ten potencjał nie było to nic szczególnego. Zabolało mnie też troszkę takie proste zakończenie walki. Po prostu finisher i koniec. Tak się nie robi w ważnej walce, ale chyba dla WWE ta walka była zapychaczem. No cóż, za kunszt zasłużyły na wysoką ocenę, lecz nie na taką na jaką liczyłem.

Moja ocena: * * * *

4. Riott Squad vs Sasha Banks, Natalya i Bayley

Walka, która miała po prostu wsadzić te zawodniczki do karty. One się odwdzięczyły i dały dosyć dobrą walkę, ale bez szału. Nie jest jakaś konieczna do obejrzenia, ale miła dla oka. Nic nie wnosi i zapewne drużyny pójdą w swoją stronę. Nie narzekam, zawsze mogło być gorzej.

Moja ocena: * * *

5. Kairi Sane vs Shayna Baszler

Starcie genialne, cała historia opowiedziana i przedstawiona w jak najlepszy sposób. Co najlepsze, to całe story jeszcze trwa i doprowadzi nas do walki UFC kontra NXT, ale to nie jest tak optymistyczne ze względu na zawodniczki obok Baszler i ich możliwy wpływ na zdrowie ekipy przeciwnej, w której zapewne będą jeszcze Storm i Shirai. Przechodząc jednak do starcia to Kairi pociągnęła to niesamowicie. Po długim czasie, ale złapały ze sobą chemię i od ostatniego TakeOver to story wygląda świetnie. Mamy stan 2:2 i teraz nie ma jednoznacznej faworytki. Musimy czekać i zachwycać się tym co zawodniczki nam prezentują.

Moja ocena: * * * * i 1/4*

6. Becky Lynch vs Charlotte Flair

Dla mnie na ten moment kandydatka do walki roku w WWE! Fenomenalne starcie! Ogrom ryzykownych akcji, rozwałka, historia, czysta wygrana Becky, czego chcieć więcej? W WWE nie widziałem lepszej walki kobiet. To ile serducha obie włożyły, żeby pokazać, że to one trzęsą tym biznesem, jest niewiarygodne. Wielki podziw dla odwagi i umiejętności. Coś niesamowitego. W pełni wykorzystana stypulacja i chyba możliwie najlepsze zakończenie rywalizacji. Ukoronowały to w sposób należyty dla królowych. Skok z drabiny na stół komentatorski to nawet teraz mężczyznom nawet się nie zdarza. Becky nie mogąca powstrzymać łez, obrazuje ile w ich głowach było emocji i ile włożyły w to wszystko bólu. Wielki ukłon i wyrazy szacunku. Gratulacje!

Moja ocena: Bez żadnych wątpliwości – * * * * *

7. Nikki Bella vs Ronda Rousey

Zdecydowanie najgorsze starcie gali. Totalna żenada i ośmieszenie Nikki, która została przejechana jak walec. Szkoda mi poważnie tej zawodniczki, bo jednak w tej federacji jest długo, a została zmiażdżona przez nowicjuszkę. To się kiedyś odbije na WWE. Już słychać negatywne chanty w stronę mistrzyni. Sami chcieli to mają.

Moja ocena: * *

Ogólna ocena gali: 8,5/10

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *