WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

WRESTLERZY KTÓRZY ZMARLI W 2018 ROKU

Dziś obchodzimy Wszystkich Świętych – najsmutniejsze święto w roku. Odwiedzamy groby najbliższych, kładziemy na nich piękne kwiaty i zapalamy znicze, które są płomieniem Naszej nieustającej pamięci, ale też tęsknoty. W tym dniu modlimy się oraz wspominamy tych, którzy byli dla Nas bliscy, ale także słuchamy opowieści rodziny o członkach rodziny, których nie zdążyliśmy poznać. Z jednej strony jest to piękne, a z drugiej przygnębiające. Niemniej jednak jesteśmy na stronie WrestleOne, więc skupmy się póki co na wrestlingu. W tym artykule powspominamy zawodników, którzy odeszli od Nas w 2018 roku.

Nick “Big Bully” Busick (1954 – 2018)

Zaliczył ringowy debiut w 1989 roku, od razu debiutując jako „Big Bully” Busick. Miał gimmick stereotypowego łobuza z lat 20 – tych XX wieku. Zazwyczaj pojawiał się z cygarem, na głowie miał kapelusz, pod nosem zaś charakterystyczny wąs.

Podczas swojego pobytu w WWF rywalizował z takimi gwiazdami jak Texas Tornado, Sidem czy Jimmy Snuka. Miał również krótką rywalizację z Brooklyn Brawlerem, jednakże pod koniec 1991 roku zdecydował się na opuszczenie federacji.

Ostatnią walką jaką stoczył, była potyczka z Bretem Hartem o Intercontinental Championship na jednym z odcinków Superstars. Busick oczywiście poległ. Miał wystąpić na Survivor Series 1991, jednak jak już wspomniałem – odszedł z federacji. Zastąpił Go Hercules.

Po opuszczeniu WWE występował krótko w innych federacjach, jednak także bez większych sukcesów.

Według Slam Sports „Big Bully” pracował przez jakiś czas jako ochroniarz w okolicach Atlanty wraz ze swoim przyjacielem Billiem Eadiem (Ax of Demolition).

W 2005 roku doszło do niecodziennego zdarzenia. Nick dostał zatrzymania akcji serca podczas ćwiczeń na bieżni. Takie sytuacje się zdarzają, jednak zadziwiające było to, co zrobił Busick później.
Po „powrocie do żywych” nie zdecydował się na przetransportowanie do szpitala, kompletnie ignorując tak poważne zaburzenia zdrowotne. Co ciekawe – podobno rodzina wrestlera wcale nie była tym faktem zaskoczona.

W 2010 roku Busick przeszedł operację serca, zakończoną powodzeniem. Chirurdzy musieli się jednak mocno postarać, by doprowadzić serce pacjenta do stanu używalności.

Według LinkedIn, w 2013 r. Busick był zatrudniony w CCI („Criminal and Civil Investigations”) w Weirton w zachodniej Virginii, specjalizującej się w szkoleniach w zakresie bezpieczeństwa, sprawdzaniu przeszłości i testach narkotykowych.

W 2015r. zdrowie Busicka ponownie uległo znacznemu pogorszeniu, bowiem zdiagnozowano u Niego raka przełyku. „Big Bully” schudł aż 100 funtów (około 45,3 kg) po operacji i wyczerpującej chemioterapii.

Wydawało się, że wszystko jest w porządku, jednak w 2017r. musiał przejść kolejną operację, tym razem neurochirurgię guza mózgu, a w 2018r. zdiagnozowano u Niego kolejną chorobę – tym razem polegającą na tym, iż komórki nowotworowe poruszają się do płynu w mózgu i rdzeniu kręgowym. Spowodowało to niedowład.

Busick został przeniesiony do hospicjum w Weriton w Zachodniej Wirginii, gdzie zmarł 8 maja 2018 roku, u boku swojej rodziny. Miał 64 lata.

„Too Sexy” Brian Christopher Lawler (1972 – 2018) 

Brian spędził wiele lat w WWE. Jego najsłynniejszym gimmickiem jest bez wątpienia Grandmaster Sexay, w stajni „Too cool”, którą tworzył wraz ze Scotty 2 Hottym oraz Rikishim. Grupa swoje apogeum osiągnęła w czasie Attitude Ery, konkretniej w 1999r.

W 2014 roku powrócił do WWE na old-schoolowe wydanie Raw. Wówczas wraz z byłymi kompanami z Too Cool pokonali 3MB.

Podczas swojej kariery występował również w TNA, mając miedzy innymi feud ze słynnym Dusty Rhodesem.

Niestety okazało się, że Christopher miał swoje problemy, zwłaszcza nałogowe. 7 lipca tego roku policja zauważyła, że jeden z pojazdów ciągle przyspiesza i nagle hamuje. Było to nienaturalne zachowanie, więc funkcjonariusze postanowili zatrzymać ten pojazd. Brian dość niechętnie, ale w końcu opuścił auto. Okazało się, że był pijany, a na dodatek z boku stała otwarta butelka z trunkiem.

Miesiąc przed swoją śmiercią, Brian został aresztowany po opuszczeniu pokoju hotelowego. 28 lipca bieżącego roku próbował powiesić się w celi więziennej. Pomimo szybkiej pomocy medycznej, nie udało się Go uratować i zmarł dzień później. Miał zaledwie 46 lat.

Backhouse Brown (1960 – 2018) 

Zawodnik, który głównie występował na mniejszych scenach. Z WWF kojarzony jest jedynie z walki z Triple H’em (wówczas Hunter Hearst Helmsley). Największym Jego sukcesem było zapewne pokonanie Jerry’ego Lawlera w lipcu 1998r. i zdobycie mistrzostwa AWA Southern. Brown po opuszczeniu WWF pracował głównie w popluarnych „indysach”, aż do otrzymania diagnozy o terminalnym raku.

Mógłbym tu opisywać kolejne stadia choroby, jednak jest to dla mnie zbyt ciężkie ze względów osobistych, więc skupię się na ostatnich chwilach Backhouse’a.

W kwietniu tego roku otrzymał pierwszą w historii nagrodę odwagi, przyznawaną przez Cauliflower Alley Club. Ze łzami w oczach powiedział wówczas, że zostało Mu mniej niż pół roku życia.

Ciekawostką jest, że śmierć Browna została ogłoszona dziewięć dni przed faktyczną datą tego przykrego zdarzenia. Wiosną i latem 2018r. zdrowie zapaśnika znacznie się pogorszyło, a nowotwór przeniósł się niestety na mózg. Brown widział słabo, a kości mocno osłabiły się od raka, zostając wręcz złamane.

29 lipca 2018r. Backhouse Brown odszedł, mając zaledwie 57 lat…

Chuck „Rockin’ Rebel” Williams 

Kojarzymy Go głównie z występów w ECW. Szkolony był przez Ricky’ego Mortona i Roberta Gibsona z Rock ‚n’ Roll Express, Wczesne lata 90. spędził właśnie w ECW, walcząc wraz z Tazzem, Shane’em Douglasem i wieloma innymi znanymi gwiazdami tamtego okresu. W 1995 roku opuścił ECW i uderzył w scenę indie, walcząc w różnych federacjach przez następne dwie dekady.

Historia Williamsa przypomina nieco historię Chrisa Benoit, jednak w tym przypadku Williams zastrzelił swoją Żonę, a później siebie. Na szczęście w całym zajściu oszczędził dzieci. Miał 52 lata.

Matt Cappotelli

Póki co chyba najbardziej znana postać w tym artykule, gdyż wygrał Tough Enough III wraz z Johnem Morrisonem. Niestety Jego kariera z wrestlingiem nie mogła trwać zbyt długo. Wykryto u Niego agresywnego raka mózgu, na którego niestety nie było i w sumie nadal nie ma lekarstwa.

Wzruszający wpis opublikowała ukochana Cappotelliego (spróbujcie nie zapłakać…)

Dzisiaj moja miłość – moja silna, słodka, piękna miłość – wzięła swój ostatni oddech o 3:30 rano i poszła do Domu, aby być z Jezusem … dokładnie rok po operacji mózgu. Myślisz, że możesz być na to przygotowany, kiedy wiesz, że to nadchodzi, ale po prostu nie możesz. Jedyną osobą, której pragnę teraz, jest ta, która nie może przy mnie być. Tęsknię za nim tak bardzo. Wiem, gdzie jest teraz, jest o wiele lepszy, ale to nie zmienia tego, jak bardzo za nim tęsknię.

Kiedy w 2017 roku wykryto już drugiego raka mózgu, uruchomiono GoFundMe, by zbierać pieniądze na leczenie Matta. Mimo ponad 30 tysięcy dolarów, nie udało się uratować utalentowanego zawodnika. Zmarł 29 czerwca tego roku, około 3:30 w wieku zaledwie 38 lat…

Nikolai Volkoff – Nieznany powód.


Kilka dni po leczeniu i zwolnieniu ze szpitala w stanie Maryland z odwodnienia legenda wrestlingu Nikolai Volkoff zmarł w wieku 70 lat.

Jego prawdziwe imię to Josip Nikolai Peruzović, Chorwat okazał się nikczemnym Rosjaninem, pracował prawie trzy dekady, debiutując w 1967 roku w WWWF. Nikolai został szybko zakontraktowany przez Vince’a McMahona. Już w 1974 roku walczył ze „Złotym Chłopakiem” Bruno Sammartino.

Nikolai został najbardziej zapamiętany ze śpiewania sowieckiego hymnu narodowego przy jego wejściu do ringu, który denerwował fanów – Nie ma się co dziwić w końcu Stany Zjednoczone znajdowały się w szczytowej fazie zimnej wojny w latach 80. Fani zazwyczaj obrzucali Volkoffa śmieciami gdy śpiewał.

Massa Saito – Choroba Parkinsona

Była japońska gwiazda wrestlingu Masa Saito zmarła po osiemnastoletniej walce z chorobą Parkinsona. Miał 76 lat.

Przed rozpoczęciem kariery w WWF Masa był już w centrum uwagi jako utalentowany zawodnik rywalizując w zapasach freestyle w Letnich Igrzyskach Olimpijskich w 1964 roku w Tokio.

Krótko po przejściu na emeryturę Saito przejął swoją największą bitwę – diagnozę choroby Parkinsona, którą Saito opracował w 2000 roku. Walczył z tą chorobą przez prawie dwie dekady. Massanori Saito zmarł z powodu powikłań choroby 14 lipca 2018 roku.

Bruno Sammartino – Choroba serca

Sammartino był wielką gwiazdą w latach 60 i 70 XX wieku. W 1963 roku pokonał Buddy’ego Rogersa, aby zostać drugim mistrzem WWWF. Bruno trzymał ten pas nieustannie go broniąc przez 6 lat, co jest do dzisiaj rekordem.

WWE przyznało Madison Square Garden tytuł „Domu, który Bruno zbudował” – przypisują Sammartino za wyprzedawanie areny 187 razy w latach 60 i 70 (chociaż niektórzy zawodnicy historycy kwestionują to).

Jako sprzedawca starej szkoły, Sammartino był jednym z najbardziej znanych krytyków Vince’a McMahona Jr. po opuszczeniu WWF pod koniec lat 80-tych.

Bruno był niezadowolony z kierunku, w jakim zmierzały zawodowe zapasy, i otwarcie mówił o kulturze narkotykowej otaczającej biznes. Sammartino występował w różnych krajowych mediach w opozycji do McMahona, w tym występy w CNN The Phil Donahue Show & Geraldo.

Ostatecznie Bruno Sammartino i Vince McMahon pogodzili się i w 2013 roku Sammartino został wprowadzony do Hall of Fame WWE.

Johny Valiant – Potrącenie przez samochód

Thomas Sullivan, bardziej znany jako „Luscious” Johny Valiant dla fanów wrestlingu. Został zabity po uderzeniu pickupa w Ross Township w Pensylwanii we wczesnych godzinach rannych w środę 4 kwietnia 2018 roku.

Valiant walczył o (ówczesny) WWWF w latach 70., przechwytując mistrzostwa tag team przy dwóch różnych okazjach, w tym w 1974 roku z bratem „Handsome” Jimmy Valiantem, który trwał ponad rok.

Paul Jones – Nieznany powód

Paul Jones rozpoczął swoją karierę wrestlingową w 1961 roku pod opieką Paula Boescha. Pod koniec lat 60 Jones znalazł pracę w południowych i środkowo-atlantyckich regionach zmagając się z Jimem Crockett Promotions.

W walkach tag team Jones był połączony z imponującą listą talentów lat 70-tych, w tym Neslon Paul, Wahoo McDaniel, Ricky Steamboat, Baron Von Raschke i The Masked Superstar (który mógłby pracować jako „Ax” od Demolition WWF). Jones później wziął udział w rywalizacji z Steamboatem – atakując go pod koniec dwumiejscowej bitwy królewskiej przed ogłuszonym tłumem.

18 kwietnia 2018r. Paul zmarł w swoim domu w Atlancie. Miał 75 lat.  Jones osierocił syna, Paula Frederika Jr. Nie podano przyczyny zgonu.

Jim „The Anvil” Neidhart – Upadek

13 sierpnia 2018 rok: WWE potwierdziło śmierć legendy Jima „The Anvil’a” Neidharta. Miał 63 lata.

Biuro szeryfa z Florydy twierdzi, że „wstępne informacje wskazują, że Neidhart upadł w domu, uderzył w coś głową i uległ mocnym obrażeniom.

Rodzina Hartów – Jeśli jesteś fanem profesjonalnego wrestlingu, bardzo dobrze powinieneś znać tę rodzinę, ponieważ są jak członkowie rodziny królewskiej, jeśli chodzi o rozrywkę sportową.

Wszystko zaczęło się od Stu Harta, patriarchy, który osobiście wyszkolił tę udaną rodzinę w legendarnym „lochu” w Calgary.

Oprócz własnego potomstwa, Stu wyszkolił tak dobrych zawodników jak Chris Benoit, Edge, Christian, Chris Jericho i wiele wiele więcej.

Bret „Hitman” Hart i Owen Hart są oczywiście bezpośrednimi potomkami Stu i Helen Hartów, podczas gdy zarówno British Buldon i Jim „The Anvil” Neidhart poślubili rodzinę. Czterej interweniowali we wrestlingowych fabułach przez większą część kariery.

Szwagier Anvila, Ross Hart opowiedział magazynowi „The Associated Press”, że Neidhart cierpiał na chorobę Alzheimera. Ross Hart mówił, że był pewny, że Anvil doznał ataku, chociaż nie było oficjalnych raportów, które by to potwierdzały.

Wstał (poniedziałek) rano i poszedł obniżyć temperaturę na klimatyzatorze, a on po prostu upadł i myślę, że umarł dość szybko, – Powiedział Ross Hart.

Myślałem, że to wynik choroby Alzheimera, nad którą walczył przez jakiś czas. To walka, przez którą przechodził

Córka Jima, aktualna zawodniczka WWE Natalya opublikowała na Instagramie wpis dotyczacy całej tej sytuacji:

Nie mogę wyrazić słowami, jak trudno będzie sobie i mojej rodzinie pożegnać się z moim tatą. On zawsze myślał o nas i nic nie zastąpi specjalnych czasów, które wspólnie spędziliśmy jako rodzina. Mój tata zawsze był wojownikiem i niesamowicie wyjątkową osobą. Nie było nikogo takiego jak On! Tak bardzo za nim tęsknię. Zamierzamy trzymać wszystkie chwile, które razem z nim spędziliśmy blisko naszych serc i nigdy ich nie odpuścimy. Obiecuję zachować twoją pamięć żywą. Tak bardzo Cię kochamy Tato! W imieniu całej rodziny chcielibyśmy podziękować wszystkim za wysyłanie modlitw. To dla nas tak wiele znaczy.

Vader – Zapalenie płuc 

Prawdziwe imię: Leon White

Po krótkiej sesji z AWA i bardziej znanym biegu z CWA, Vader ostatecznie podpisał kontrakt z New Japan w 1987 roku. Otrzymał tytuł „Big Van Vader”, a jego legenda narodziła się szybko po pokonaniu gwiazdy Antonia Inoki w niecałe trzy minuty w sali Sumo w Tokio. Tłum był tak zdenerwowany utratą Inoki, że nastąpiły tłoczne zamieszki.

Dzięki WCW Vader wziął udział w pamiętnych rywalizacjach między innymi pomiędzy Stingiem i Rickiem Flair’em. Trzy razy trzymał tytuł WCW World Heavyweight.

Choć jego występ w WWF wydawał się być bardziej  zaplanowany, fani oglądający w połowie lat 90 bez wątpienia pamiętają atak Vadera na prezydenta WWF.

W wywiadzie dotyczącym sesji w grudniu 2016r. Vader szczerze wypowiedział się o tym jak specjalista od chorób sercowych poinformował go, że ma tylko dwa lata życia. W marcu 2018 roku Vader przeszedł operację otwartego serca. Po operacji syn Vadera, Jesse, napisał na Twitterze:

Chciałem dać wszystkim znać, że właśnie rozmawiałem z chirurgiem. Operacja okazała się sukcesem, ale była gorsza niż się spodziewaliśmy. Długa droga by się zregenerować, będę was informował. Dziękuję za modlitwy

Druga operacja nastąpiła w maju 2018r. Z powodu nieregularnego bicia serca. Mniej więcej w tym czasie White zmagał się z zapaleniem płuc i niestety bitwa okazała się zbyt duża dla wielkiego człowieka.

Vader zmarł 18 czerwca 2018 roku około godziny 19:25.

Życzymy Wam w imieniu całej Redakcji WrestleOne, byście to święto spędzili na modlitwie oraz wspomnieniach o najbliższych. Nie krępujcie się również zapalić zniczów na opuszczonych grobach – to bardzo miły gest i świadczący o tym, że macie w sobie sporo empatii. Przedstawieni przez Nas zawodnicy zostaną na zawsze w Naszych sercach.

„Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą…”

Materiał przygotowali dla Was Michał oraz Alex.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *