WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

FRESH RAW? OMÓWIENIE SEGMENTU Z VINCE’EM MCMAHONEM I JEGO EFEKTÓW

Witam serdecznie!

Jak wynika z tytułu artykułu wygrała opcja o omówieniu segmentu z Vince’em i jego efektach, choć bardziej można użyć stwierdzenia wpływie na dalszą część RAW. Był to jeden z najbardziej promowanych segmentów, wystąpień roku. Ludzie byli nastawieni na zmiany, rozpoczęcie jakiejś rywalizacji, a nawet i nowej ery. Z każdym dniem napięcie szło w górę, a samo nastawienie było o dziwo bardzo pozytywne. Jak to wszystko się skończyło? No właśnie, skończyło się jak się skończyło.

Na początek małe przypomnienie całego segmentu i krótkie jego omówienie. Show otworzył sam szef federacji – Vince McMahon. Ludzie spodziewali się wielkiego ogłoszenia, a co zrobił Vince? Wszedł sobie do ringu i powiedział, iż sam nie może podejmować decyzji, a po tym zaprosił kogoś do ringu no i mamy pierwszy aspekt odświeżenia…Stephanie McMahon… Czy to jest odświeżenie? To nawet nie jest zastępstwo! Stefania rządzi na RAW od ponad dwóch lat ludzie! Czy to ma jakikolwiek sens? Już mógł nie prosić nikogo co by wyszło na lepsze, bo byłoby czymś nowym. Następnie jednak mieliśmy jeszcze większe odpały ze strony federacji. Po tym jak zaproszony został Triple H, którego wystąpienie można było jakoś zrozumieć, gdyż jako przedstawiciel NXT mógł odpowiadać za odświeżenie rosteru, ale to co się stało później przekroczyło ludzkie pojęcie, a mianowicie na arenie pojawił się Shane McMahon… Przepraszam co? Jak szef konkurencyjnego SmackDown, które ma znaczną przewagę jakości i ogromne poparcie ludzi przychodzi pomóc ludziom, z którymi rywalizuje. To jest wręcz idiotyczne! Zrozumiałbym jakby się pojawił tylko po to by wyśmiać RAW i pochwalić się swoimi wynikami, ale on zobowiązał się do pomocy RAW. Co mają powiedzieć zawodnicy na SmackDown czy Paige, których szef perfidnie ich kolokwialnie mówiąc olał i poszedł do siostry, której nienawidził. Jeszcze HHH miał czelność wyjść i powiedzieć, że czasy kiczu zostaną przerwane. Czy mogło być coś, co nas jeszcze dobije? A tak, wszedł Baron Corbin, który dostał klasyczny pojazd, a następnie został „ukarany” za swoje złe czyny. Co to oznacza? Że w nowych czasach od razu postąpili tak jak zawsze karząc złego króla za to co robił. Totalna porażka na początek, ale lecimy dalej, bo jest jeszcze bardziej fresh!

Po tym śmiesznym segmencie zaczynamy pierwsze, bo tamtego czegoś z Angle’em i ekipą jobberów nie można nazwać walką starcie pomiędzy Finnem Balorem a Dolphem Zigglerem. Walka nie straszyła poziomem, ale oczywiście mieliśmy bardzo świeże wydarzenie w postaci ataku Drew na walczących w ringu. Kto by się tego spodziewał? Nie mamy jednoznacznego wyniku, ale już w kolejnym pojedynku  rezultat mamy. Do ringu wszedł Dean Ambrose, który postanowił zrobić rzecz, której nikt by się nie spodziewał, a mianowicie wyzywał Setha i chciał z nim walki ogłaszając Open Challenge. Odpowiedział klasycznie dla zaskoczenia jobber w postaci Tylera Breeze’a. Oczywiście jak typowy heel po wielkich zmianach w WWE na początku Dean obrywał, a na koniec finisher i dziękujemy Tyler. Następnie ku „niezmiernie wielkiemu” zaskoczeniu wszystkich pojawił się Seth Rollins, który pozamiatał w ringu. Był segment i dwie walki, a ja się czułem jak w każdym tygodniu z RAW, czyli byłem ZNUDZONY!

Przenosimy się na zaplecze, gdzie zdrajca rozmawiał z Charly Caruso. Następnie podeszło AoP chcąc walki o pasy, ale powiew świeżości spowodował, że heelowie jak zawsze nie dostali tego co chcieli, lecz musieli o to zawalczyć i to ze świeżymi drużynami, które występują najczęściej na RAW. Gdzie jest Ascension? Gdzie jakiś debiut teamu? Oczywiście wygrywają wedle „zaskoczenia wszystkich” The Revival, które wcale nie miało 90% szans na wygraną…

Co mamy dalej? Dalej mamy kolejny segment z Rondą, który mamy prawie co tydzień, ale dalej jest jeszcze lepszy kabaret, gdyż przenosimy się poza ring, gdzie wszystkie zawodniczki jak w okresie PRL walczą o pierwsze miejsce w kolejce. Stephanie chcąc je pogodzić odgapia perfidnie od SmackDown sposób rozwiązania sytuacji, a mianowicie dać szansę wszystkim. Ronda się zgadza, ale co trzeba przyznać, że choć raz jakoś jej to wszystko od A do Z wyszło dobrze. I w tej walce mamy pełny pokaz jak puste były słowa zarządu na temat nowości. Klasycznie w okolicach początku w Gauntlecie wchodzi Bayley, bije kilka jobberek robiąc serie. Następnie serię jak zazwyczaj przerywa Mickie James. Ember Moon oczywiście nie może przegrać z Mickie, bo taki jest odwieczny schemat, ale nie może pokonać Natalyi, bo ta jest przyjaciółką Rondy. Jedyną nową rzeczą było to, że Sasha Banks poddała walkę. Poważnie? Tak długo ukrywali ją przed Rondą tylko po to, by wchodząc na wymęczoną Nattie przegrała z kretesem? Nie rozumiem, śmieszy mnie to wszystko co stało się na tej gali.

Podsumowując, jedyny efekt jaki wywołała ta gala to rozgoryczenie, a stwierdzenie o powiewie świeżości raczej powinniśmy zastąpić tym o powiewie stęchlizny i to takiej naprawdę starej. Władze WWE pokazały najzwyczajniej fanom, iż i tak mają ich gdzieś i będą pokazywać swoje nieudane pomysły mimo negatywnej opinii. Następne RAW powinno być solidnie wygwizdane, albo mieć zerową frekwencję i oglądalność, bo to co się tam dzieje jest totalną porażką. No i jeszcze to śmieszne przedstawienie przyszłych debiutantów. Tak robią od dłuższego czasu. Czy tak trudno nie mówić nic i dawać nam niespodzianki? Szkoda mi najbardziej samych zawodników czerwonej tygodniówki, bo oni jako jedyni są profesjonalistami w tym co robią.

Wiem, że troszkę przejechałem się w ty momencie po WWE i mogłem trochę urazić niektórych czytelników, lecz niestety ciężko jest znaleźć pozytywy w tym co pokazano nam w tym tygodniu. Chciałbym pisać dobrze o RAW wierzcie mi, ale niestety nie da się. Można tylko liczyć na to, że będzie lepiej, nawet nie dobrze ale niech będzie chociaż lepiej. Na ten moment taka jest moja opinia o tym wszystkim, a opinię trzeba wyrażać szczerze, trzeba #BeLikeBecky!

Dziękuję wszystkim za uwagę i Wesołych Świąt!

2 thoughts on “FRESH RAW? OMÓWIENIE SEGMENTU Z VINCE’EM MCMAHONEM I JEGO EFEKTÓW

  1. Dla mnie to jest dziwne. Cokolwiek nie zrobią to trzeba narzekać. Robią A-źle, B-źle, C-źle, D-źle, E-źle, F-źle, G-źle H-źle, I-źle, J-źle, K-źle, L-źle, Ł-źle, M-źle, N-źle, O-źle, P-źle, P-źle, R-źle, S-źle, T-źle, U-źle, W-źle, X-źle, Y-źle, Z-źle, Ź-źle, Ż-źle. Chore.Doceniajny to co mamy bo mogło być naprawdę gorzej
    Ale przyznaję, że wygrana The Revival było mega słabe, lepsze The B-Team 😉

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *