WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

SMACKDOWN LIVE 19.12.2018 – WYNIKI

Dzisiejszą tygodniówkę zaczęliśmy trochę nietypowo. Na zapleczu widzimy Shane’a McMahona wraz z całym rosterem SmackDown. Powiedział, że był wczoraj na RAW, co nie spodobało się zawodnikom. Wspomniał o tym, że zaczęła się nowa era zarówno dla RAW jak i SmackDown. Mogą się spodziewać nowych twarzy, pojedynków. Jednocześnie chciał podziękować Paige za pracę, którą dotychczas wykonała. Będzie teraz pełniła inną rolę niż dotychczas.

Do ringu zmierza była już mistrzyni kobiet SmackDown – Becky Lynch. Mówi, że nie obchodzi jej kto prowadzi show, gdyż The Man nim zarządza. Nie interesuje jej to co dzieje się obecnie na zapleczu. Irlandka mówi, że chce dopaść Rondę Rousey od kiedy ta dołączyła do WWE i zwróciła jej uwagę w szatni. Podczas TLC nie miała jednak przyjemności jej uderzyć w twarz. Rozbrzmiewa theme Charlotte Flair, która zmierza do ringu. Mówi do Becky, aby wybrała sobie numerek, po czym daje jej nr 2, gdyż to Flair jest numerem 1. Becky mówi, że te czasy, gdy była zza Flair już dawno minęły. Jednak Charlotte odpowiada, że zawsze będzie za nią, dodając, iż gdyby nie Ronda, to byłaby już ośmiokrotną mistrzynią kobiet. Zawodniczkom przerywa Asuka, która mówi, aby zapomnieli o Rondzie, bo to Asuka jest teraz mistrzynią. Flair mówi, że powinna dziękować obecnej mistrzyni RAW, bo tylko dzięki niej wygrała. Becky dodaje też od siebie, że nigdy by nie przegrała z Asuką.

Na arenę wchodzi Vince McMahon, który życzy wszystkim Wesołych Świąt! Mówi do Becky, aby się trochę uspokoiła, bo zachowuje się niestosownie. To samo tyczy się Charlotte, która nie powinna zganiać winy na Rondę, gdyż każdy może interweniować w pojedynek. Vince pyta się Asuki, czy chce bronić dzisiaj swojego tytułu. Japonka wygląda na zadowoloną. Przeciwniczką okazuje się… Naomi.

WWE SmackDown Women’s Championship Mathc: Asuka (c) pokonała Naomi

Przenosimy się poza arenę. Widzimy Miza stojącego przed pokojem Vince’a McMahona. Puka do drzwi, a ten mu otwiera i pyta o to, dlaczego pukał w taki sposób. Miz chce wiedzieć, gdzie jest Shane, a ten mu mówi, że nie może wyjść z gry. Miz oświadczył, że jest najbardziej lojalną gwiazdą jaką mają. Gdy trzeba coś zrobić, to on to robi. Kontynuuje swoje rozważania o teamie z Shanem, który byłby najlepszy na świecie i prosi go o błogosławieństwo. Vince nie chce tego zrobić, ale da mu szansę, by udowodnił coś przed samym sobą. Vince wybierze team, a on znajdzie partnera.

Jeff Hardy zmierza do ringu. Mówi, że słuszał, iż Samoa Joe chce go przeprosić. Przyznaje mu jednak rację, co do słów z zeszłego tygodnia. Był słaby i popełniał błędy, ale teraz też je robi. On chce usłyszeć te przeprosiny twarzą w twarz. Samoa Joe wychodzi i mówi, że jest mu przykro, bo musiał go okłamać. Joe zna Jeffa od dłuższego czasu. Każdy się martwi, bo to będą święta, a słaba natura Jeffa będzie musiała uważać na jego demony. Jeff odpowiada, że czym dłużej o nim wspomina, tym bardziej nie zamierza się cofać. Przejrzał Samoa, gdyż wypomina wszystkim ich słabości, bo sam coś ukrywa. Czy coś go trapi? Może to, że nie zdobył mistrzostwa przez te 2 lata w WWE? Joe chce zaatakować Hardy’ego, lecz ten odpiera cios i wykonuje Twist od Stunner.

Mixed Tag Team Match: Mandy Rose i The Miz pokonali R-Trutha i Carmelle

Widzimy Usos wchodzących na ring. Mówią, że nie obchodzą ich te zmiany, gdyż to oni prowadzą ten program. Nie zostali przypięci na TLC, więc chcą, aby The Bar do nich wyszło. Na arenie pojawia się jednak powracający team – The Club. Uważają, że każdy z uczestniczących teamów na TLC jest świetny i wykręcają świetne walki, lecz po obejrzeniu ich Rap bitwy, gdy oni byli  nieobecni przez 4 miesiące, muszą tu posprzątać. Jimmy mówi, że nie są powodem ich nieobecność i lepiej żeby odeszli, i się nie mieszali.

Tag Team Match: The Usos pokonali The Club – przez DQ

Podczas walki, na arenę weszli obecni mistrzowie Tag Team Smackdown – The Bar, którzy chcieli trochę rozproszyć walczących. Do ringu wbiegli jednak członkowie SAnitY i zaatakowali oba teamy. Gdy Ci zeszli z ringu, mistrzowie również postanowili dołożyć coś od siebie.

Daniel Bryan udaje się do ringu. Po raz kolejny powtarza, że zabił „Yes” dodając, że na TLC zniszczył „dom” zbudowany przez Stylesa. On nie chce jednak niszczyć, lecz tworzyć coś lepszego – nowy, lepszy świat. Mówi, że fanom może się to nie spodobać, gdyż nie lubią zmian. Nadal będą bezmyślnymi konsumentami, nawet jeśli mieliby zniszczyć planetę dającą im życie. Mówi on publiczności, że Frenso (miasto, w którym odbywa się SmackDown) jest najbardziej zanieczyszczonym miejscem w Kalifornii. Opowiada również o samokształceniu, który jest najlepszym sposobem edukacji, która nie zadziała na ludzi napompowanych GMO.

Tag Team Match: Mustafa Ali i AJ Styles pokonali Daniela Bryana i Andrade „Cien” Almasa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *