WrestleOne.pl

Polski portal o Wrestlingu!

BREM TEN 2018 – TOP 10 ZAWODNIKÓW KOŃCZĄCEGO SIĘ ROKU

Z jednej strony tradycyjnie, z drugiej jednak po raz pierwszy. Zestawienie BREM TEN pojawia się w różnych miejscach od wielu lat. Znajdzie się pewnie, ktoś kto pamięta rankingi BT wychodzące miesięcznie mimo, że było to dobrych 8, może 7 lat temu. Po raz pierwszy natomiast ranking pojawia się na łamach WrestleOne i podejrzewam, że nie ostatni. Czym jest BREM TEN? Niczym innym jak klasycznym i całkowicie subiektywnym zestawieniem 10 najlepszych zawodników kończącego się roku. Zaznaczam, że brani pod uwagę są tylko zawodnicy oraz zawodniczki z głównych rosterów WWE. Powtórzę raz jeszcze ponieważ jest to dosyć kluczowe, że ranking jest moją subiektywną opinią więc jeżeli widziałbyś/łabyś go inaczej, jeżeli Twoim zdaniem ktoś nie zasługuje na zajmowane miejsce lub kogoś zdecydowanie brakuje w rankingu, podziel się swoją opinią w komentarzu. Zapraszam do lektury.

 

10. Brock Lesnar

Ranking otwiera nie kto inny jak nasz ukochany mistrz Universal.  Pewnie znajdzie się wielu, którzy powiedzą, że Brock w ogóle nie zasługuje na wyróżnienie. I po części się zgodzę jednak nie można spierać się z faktami a fakty są takie, że w 2018 był on głównym mistrzem głównego brandu przez około 10 z 12 miesięcy. Wchodził w ten rok z pasem i opuszcza go z pasem. Na dodatek run, który na chwilę zakończył trwał 504 dni co jest niebywałym osiągnięciem w dzisiejszych czasach. Ironiczny i smutny natomiast jest fakt, że mimo tego wszystkiego, Lesnar ledwo załapał się do rankingu a i tak jest to trochę naciągane. Oczywiście winę za to ponosi jakość jego panowania. Podczas tego roku stoczył zaledwie 6 pojedynków. Pomijając dwa, które miały miejsce na wyolbrzymionych, opłaconych przez szejków live eventach, jak widać na obecność mistrza zasługują tylko galę z tak zwanej wielkiej czwórki. O ile w zeszłym roku uważałem, że jego rzadkie występy dodają pasu prestiżu, o tyle w tym roku zdecydowanie przesadził i uważam jego run za jeden z najgorszych jaki pamiętam i w bardzo dużej mierze to on się przyczynił do spadających ratingów RAW. W BT 2017 zajmował 2 miejsce więc jest to spadek o 8 pozycji.

9. Drew McIntyre

Na miejscu dziewiątym, powracający do głównego rosteru po 4 latach nieobecności Drew McIntyre. Trzeba przyznać, że powrócił on całkiem odmieniony. Ktoś jeszcze pamięta 3MB? Tak, to właśnie jako członek „trzyosobowej kapeli” Drew rozstawał się z federacją. Wrócił na pierwszym RAW po WM u boku Dolpha Zigglera. Początkowo stał on za plecami Zigglera jednak bardzo szybko czas zdefiniował kto w tym teamie gra pierwsze skrzypce. Mimo, że to Dolph był w tym roku mistrzem Intercontinental, to tylko dzięki Drew jego panowanie trwało tak długo. Drew stał w jego narożniku, zadawał decydujące uderzenia a i często  dosłownie wynosił mistrza z ringu. Również dzięki Drew panowie weszli w posiadanie pasów Tag Team czerwonego brandu a po ich utracie to Drew został na pierwszym planie podczas gdy Dolph przepadł. Co prawda poza wspomnianymi pasami TT szkot nie może się pochwalić znaczącymi sukcesami a na dodatek rok kończy porażką na TLC to moim zdaniem przemiana jaką przeszedł, pozycja jaką sobie wyrobił przez te parę miesięcy w rosterze, poziom jaki prezentował zarówno na mikrofonie jak i w ringu np. podczas serii starć z The Shield zapewniają mu miejsce w rankingu. I to z dużymi szansami na znacznie wyższą pozycję za rok. W BT 2017 był nieobecny.

8. Ronda Rousey

Na miejscu ósmym kolejna kontrowersja przy pasie, tym razem w wersji kobiecej. Co ciekawe jak w przypadku Lesnara historia również z UFC w tle. Ronda w 2018 zadebiutowała nie tylko w WWE ale w wrestlingu w ogóle. Pojawiła się na początku roku na zakończenie gali Royal Rumble co już było kontrowersyjne i pojawiły się głosy, że przyćmiła wielki moment jakim było pierwsze w historii kobiece RR. Swoją pierwszą walkę stoczyła na WM w Mix Tag Team Matchu i było to również jej pierwsze zwycięstwo. Drugie starcie było już o mistrzostwo RAW, pasa nie zdobyła przez interwencje Bliss jednak już na SummerSlam postawiła kropkę nad i mając na koncie może z 5 walk została mistrzynią kobiet Raw. Można jej wiele zarzucić w kwestii umiejętności ringowych, jej styl walk można porównać do Ceny 10 lat temu, obijana 90% walki, zawsze ta sama wiązanka ruchów i zwycięstwo. Jednak trzeba jej oddać, że ma coś rzadkiego w świecie wrestlingu a mianowicie naturalność i szczerość. Jak się cieszy to się cieszy naprawdę (SummerSlam) a jak jest smutna i zła, to jest naprawę (Survivor Series). Musi się jeszcze wiele nauczyć ale moim zdaniem ma bardzo duży potencjał i nie jestem jej przeciwnikiem. Może za szybko wsadzili ją na szczyt, może nie było gotowa ale w WWE liczy się również wyczucie chwili i pójście za ciosem, jakby czekali umieszczając ją w przypadkowych programach, jej świeżość i wielkość jej debiutu mogłaby przeminąć. W BT 2017 była nieobecna.   

7. Daniel Bryan

Miejsce 7 należy do aktualnego mistrza WWE, Daniela Bryana. W roku 2018 Daniel przede wszystkim dokonał czegoś, czego nikt się już nie spodziewał czyli wrócił do kariery aktywnego wrestlera. Jego kontuzja sprzed dwóch lat miała wykluczyć, go na stałe z ringu jednak Bryan się nie poddał i udało mu się ją zwalczyć. Wrócił przed WM XXXIV, toczył programy z Owensem i Zaynem, Big Cassem, Mizem jednak nie da się ukryć, że o ile Daniel wrócił, jego „YES Movement” to już nie to samo co pamiętamy z np WM XXX. Bryan nie zbiera już takiej reakcji, nie wywołuje takich emocji a moim osobistym zdaniem był wręcz nudny przez zdecydowaną większość tego roku. Sytuacja się zmieniła dopiero około miesiąc temu gdy przeszedł heelturn oraz zdobył mistrzostwo WWE. Nowy Daniel Bryan jak sam o sobie mówi mnie przekonuje, nabrał wyrazu i dużo przyjemniej się go ogląda. Prawdopodobnie gdyby nie ten ostatni miesiąc, w ogóle nie znalazłby się na liście. Niemniej jest jednym z zaledwie dwóch zawodników, którzy w 2018 roku nosili główne mistrzostwo do czego dochodzi fakt niespodziewanego powrotu i te dwa wydarzenia plasują go, raczej zasłużenie na miejscu 7. W BT 2017 był nieobecny.

6. Charlotte Flair

Nie był to najmocniejszy rok w karierze Charlotte ale mimo to przeskakuje ona w rankingu większość aktualnych, krótko lub długo panujących mistrzów. The Queen weszła w rok 2018 jako mistrzyni kobiet SmackDown, utrzymała pas do WM i straciła go zaraz po niej na rzecz posiadaczki kontraktu MitB. Należy w tym miejscu również odnotować wydarzenie ze wspomnianej WM, które jest chyba największym osiągnięciem Charlotte. Na WM XXXIV zaskoczyła ona wszystkich pokonując Asuke i tym samym przerywając jej trwający 914 dni streak. Na SummerSlam sięgnęła ponownie po mistrzostwo SmackDown jednak już tylko na miesiąc ale co ważniejsze wtedy rozpoczęła konflikt z Becky Lynch, który przyniósł nam fenomenalne widowisko ringowe. Po drodze mieliśmy jeszcze Survivor Series gdzie zastępując kontuzjowana mistrzynie upokorzyła niepokonaną Rousey. Rok kończy bez pasa ale za to genialną, pierwszą w historii kobiecą walką TLC. W BT 2017 była nieobecna.

5. Braun Strowman

Pierwszą piątkę otwiera Monster Among Men. Szczerze mówiąc po roku 2017 spodziewałem się, że 2018 będzie dla Brauna zdecydowanie lepszy niż był. Wszedł w nowy rok jako pretendent do pasa WWE jednak pasa nie zdobył i w kolejny rok ponownie wchodzi jako pretendent. Był to dla niego dziwny rok. Po pierwsze już na samym początku przeszedł faceturn i zaczął pojawiać się w komediowych segmentach co samo w sobie było ogromnym błędem ze strony federacji. Przed WM samodzielnie pokonał całą dywizję TT Raw by na największej ze scen praktycznie samodzielnie pokonać mistrzów. Nie tylko zniszczył w tym momencie dywizje TT, która nie podniosła się do dzisiaj ale i obniżył własną wartość bo było to po prostu głupie. Niedługo potem zdobył walizkę MitB, która miała mu zagwarantować długo wyczekiwane złoto jednak znów tak się nie stało. Dołączył do niechlubnego grona kilku zawodników, którzy nie wykorzystali skutecznie walizki. Po SummerSlam ponownie został heelem i wszystko miało wrócić na dobry tor, dostaliśmy serie świetnych starć z The Shield jednak ponownie dla Brana nic z tego nie wynikło i po zaledwie miesiącu ponownie przeszedł turn. Kończy rok kontuzją ramienia, pozbywając się co prawda Corbina z roli menagera RAW i tym samym zapewniając sobie miano pretendenta do pasa Lesnara. Czemu więc mimo braku konkretnych sukcesów tak wysoka pozycja? Ponieważ Braun od początku do końca był czołową postacią czerwonego brandu i w dużej mierzę zastępował w kartach gal nieobecnego mistrza. W BT zajmował 9 miejsce więc jest to awans o 4 pozycję.

4. Roman Reigns

Rok 2018 Romana przypomina mi rok 2013/14 w wykonaniu Daniela Bryana. Przez ponad pół roku Reigns dążył do pokonania Lesnara i odebrania mu mistrzostwa Universal. Nie udało mu się na WM, trochę się plątał bez celu w nijakich programach z Joe czy z Mahalem, aż w końcu udało mu się ujarzmić bestię na SummerSlam. Zaliczył jedną obronę, po czym musiał zwakatować mistrzostwo i zrobić przerwę od wrestlingu. Jeden do jednego historia Bryana z 2014. Mimo wszystko Roman przez cały rok był twarzą federacji, zwycięstwo na SummerSlam było bardzo istotne. Pierwszy raz mierzył się z Lesnarem na WM XXXI, nigdy od tego czego nie pokonał bestii. Tym samym przerwał prawie półtoraroczny run Brocka, przywracając mistrzostwo na RAW. O to co wydarzyło się potem nie można go winić, Dodatkowo mieliśmy bardzo dobry okres z reaktywacją The Shield i serią fantastycznych starć. Z BT 2017 miał miejsce 3 więc jest to spadek o jedną pozycję.

3. Becky Lynch

Dotarliśmy do podium, które otwiera nie kto inny jak The Man Becky Lynch. Tym samym jest to pierwsza kobieta w historii BREM TEN, która znalazła się w najlepszej trójce. To czego dokonała Becky w roku 2018 jest osiągnięciem ciężkim do ocenienia. To jest prawdziwa historia under doga. Przez wiele lat niedoceniana i spychana na drugi plan, a wystarczyło dać jej rozwinąć skrzydła. Porównując jej pozycję sprzed SummerSlam do dzisiejszej chyba mogę powiedzieć, że nigdy nie widziałem żeby ktoś w tak krótkim czasie dokonał takiej przemiany i tak się rozwinął. I nie chodzi tu tylko o to, że Becky dostała push ale o skok jej pozycji w oczach fanów, o respekt na jaki sobie zasłużyła. O to, że jak nikt inny wykorzystała daną jej szansę. Nie ujmując nic umiejętnością Charlotte, bez wątpienia nazwisko pomogło jej zostać niekwestionowanym nr 1 wśród kobiet w federacji. Becky realnie zagroziła pozycji królowej tylko i wyłącznie umiejętnościami i oddaniem. Od pojawienia się Rondy, krążą plotki, że Charlotte vs Rousey ma szansę znaleźć się w ME WM XXXV. I faktycznie jeżeli w ogóle rozważać kobiety na szczycie karty największej ze scen to nie było innej opcji. Nie było, do czasu gdy Becky w parę miesięcy poddała w wątpliwość czy na pewno to Flair jest najlepszym wyborem. I nie wiem jak Wy ale ja osobiście wolałbym zobaczyć Rousey vs Lynch lub ewentualnie Triple Threat. Pewnie Becky mogłaby znaleźć się wyżej w rankingu gdyby nie fakt, że SummerSlam miało miejsce w sierpnie a przez pierwsze 8 miesięcy roku była ona starą, nudną i nijaką Becky nie robiącą zupełnie nic wartego uwagi. W BT 2017 była nieobecna.

2. AJ Styles

Miejsce drugie należy do byłego mistrza WWE. AJ wszedł w 2018 jako mistrz WWE i panował nieprzerwanie aż do połowy listopada. Przez cały rok był gwarancją jakości. Przetrwał WM i serię walk z Nakamurą, przetrwał SummerSlam i bardzo osobisty konflikt z Samoa Joe z własną rodziną w tle. W międzyczasie przechodził przez mniejsze feudy, bronił pasa w Handicapie czy w Six Packu. Każdy z jego pojedynków był utrzymany na wysokim poziomie a programy były rozbudowane. Czego zabrakło więc do złotego medalu? Moim zdaniem w tym wszystkim brakowało trochę emocji oraz jakiegoś top momentu. Wszystkie walki z Nakamurą czy z Joe były bardzo dobre, AJ utrzymywał stabilny wysoki poziom ale mimo wszystko nie było w tym nic niesamowitego czy może bardziej fenomenalnego. Nie mówię, że to wina mistrza, prędzej doszukiwałbym się jej po stronie bookerów ale fakt jest faktem. W końcu z jakiegoś powodu przez cały rok panowania, nie znalazł się chyba ani razu w ME ppv. Tak czy siak AJ jest fenomenalny i tego faktu nikt mu nie odbierze. W BT 2017 znajdował się na 1 miejscu więc jest to spadek o 1 pozycję.

1. Seth Rollins

Zestawienie zamyka i tym samym miano zawodnika roku zdobywa nie kto inny jak Seth „Freakin” Rollins. Pewnie znajdą się głosy, że w porównaniu z osiągnięciami AJ’a, Seth nie ma się czym pochwalić, w końcu dzierżył tylko mistrzostwo Intercontinental oraz Tag Team i to z przerwami. Jednak moim zdaniem Seth wygrywa właśnie tym czego zabrakło Stylesowi, emocjami. Rollins kradł każde show, na którym występował, i mnóstwo jego walk z tego roku po prostu zapadło w pamięć. Z kimkolwiek nie wchodzi do ringu, wyciąga z przeciwnika wszystko co najlepsze nie ważne czy w main evencie czy w openerze, czy solo czy w teamie. Backlash- najlepsza walka w karierze Miza, MitB- najlepsza walka w karierze Eliasa a cała seria starć z Zigglerem na czele z Iron Manem to po prostu majstersztyk. Seth dwukrotnie posiadał w 2018 mistrzostwo IC łącznie 190 dni czyli ponad połowę roku, niesamowicie podnosząc prestiż pasa i broniąc go niemalże co tydzień. Do tego dwukrotnie był mistrzem Tag Team oraz stoi za powrotem i genialnymi starciami Shield. Kończy rok tracąc pas w feudzie z bratem z Shield ale mam przeczucie, że otwiera to przed nim zupełnie nowe możliwości. W BT 2017 Seth znajdował się na 8 miejscu więc jest to awans o 7 pozycji.

Tak właśnie żegnamy rok 2018. Zdecydowanie nie był to najlepszy rok dla WWE a w szczególności dla RAW. Szereg kontuzji czołowych zawodników krzyżował wiele planów. Mieliśmy zupełnie nieobecnego mistrza i najsłabsze ratingi w historii.  Ciekawy jest fakt, że aż połowa zestawienia to zawodnicy, którzy nie znaleźli się w zeszłorocznym rankingu. Z drugiej strony oznacza to, że 5 innych zawodników wypadło z topowej dziesiątki. Znamienny jest też całkowity brak Tag Teamów, które pojawiały się w poprzednich edycjach a za to kobieca rewolucja trwa i pojawiła się rekordowa ilość kobiet. Zapraszam do dzielenia się Waszymi opiniami, chętnie przeczytam jeżeli macie odmienne zdanie i uważacie, że ktoś został uprzywilejowany a ktoś poszkodowany lub niesłusznie pominięty. Czekamy też na oficjalny ranking WWE dla porównania.

By Part Time Wrestling

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *