POWER RANKINGS 18.12.2017

Witam Was serdecznie w nowej serii! Co tydzień będę prezentował Wam Power Ranking, wzorowany na tym, który pojawiał się (i nadal czasem pojawia) na oficjalnej stronie WWE. Ważna sprawa jest taka, że liczę to czasem amerykańskim, dlatego też gala Clash of Champions traktowana jest przeze mnie jako niedzielna, a nie poniedziałkowa. Analogicznie dotyczy to tygodniówek itd. Biorę pod uwagę nie tylko główny roster, ale także NXT, głównie z tego powodu, iż żółta tygodniówka nie odstaje poziomem od swoich “starszych konkurentów”. W nawiasach będą przedstawione awanse oraz spadki z poprzednio zajmowanych miejsc. Naturalnie w tym tygodniu nikt nie spadł ani nie awansował, ponieważ jest to pierwsza odsłona rankingu. Nie przedłużając – zaczynajmy!

 

25. The Authors of Pain – (0

Mimo, że Authors of Pain nie mają już tyle błysku co kiedyś, a Ich przygoda z NXT zapewne dobiega powoli końca, to jednak te niezbyt znaczące zwycięstwo z ostatniego odcinka żółtej tygodniówki, pozwoliło Im znaleźć się na mojej liście.

24. Mojo Rawley – (0

Mimo, że zwycięstwo Rawley’a nad Zackiem Ryderem podczas wczorajszego Clash of Champions nie było ważne w kontekście zmian na szczycie WWE, to jednak pokonanie byłego tag team partnera zawsze wzbudza emocje i zasługuje na wyróżnienie, dlatego Mojo również znalazł się w tym rankingu.

23. Cedric Alexander – (0

W wyniku całego zamieszania z Richem Swannem, Alexander dostał szansę jeszcze raz zawalczyć o miano pretendenta do Cruiserweight Championship i nie zawiódł. Dodatkowo na ostatnim 205 Live nie miał problemów ze zwycięstwem nad swoim rywalem. Cedric jest na fali i już tylko Drew Gulak został Mu na przeszkodzie by wreszcie dopaść Enzo Amore i wywalczyć długo wyczekiwany tytuł.

22. Rusev i Aiden English – (0

Zaliczam tych dwóch panów jako tag team, ponieważ walczyli oni ramię w ramię o tytuły mistrzowskie ubiegłej nocy. Pomimo tego, iż nie zwyciężyli, warto odnotować Ich zwycięstwo na Smackdown z obecnymi mistrzami – The Usos. Czar niestety prysł i ciekawe co dalej z “Rusev Day”.

21. The Bludgeon Brothers – (0

Pewnie większość z Was zastanawia się w tym momencie, dlaczego Harper i Rowan są tak nisko. Odpowiedź jest prosta: nie dostali żadnych dobrych rywali. Na Clash of Champions szybko rozprawili się z Breezango. Aby uzyskać wyższe miejsce w rankingu, trzeba się bardziej postarać, a przede wszystkim dostać godnych siebie rywali. Zobaczymy co przyniesie czas, lecz póki co Bludgeon Brothers zasługują jedynie na 21. miejsce.

20. Seth Rollins – (0

Seth Rollins okazał się być jedną z najjaśniejszych postaci ostatniego Raw. Pokonał Sheamusa po bardzo wyrównanym starciu, co jeszcze bardziej podkreśliło Jego pozycję. W przeciwieństwie do Ambrose’a, “Architekt” spisał się na medal, dlatego też ulokowałem go właśnie na dwudziestej pozycji.

19. Matt Hardy – (0

Matt co prawda nie walczył, lecz pokazał w ostatnim tygodniu, że świetnie czuje się w swoim nowym-starym gimmicku. Z Brayem Wyattem tworzą mieszankę wybuchową i zapewne wielu fanów nie może doczekać się ich starcia. Po starszym z braci Hardych widać, że nieco odżył i zobaczymy, co z tego wyniknie.

18. Sami Zayn – (0

Sami nie brylował w ostatnich tygodniach na niebieskiej tygodniówce, jednak warto podkreślić jedno z najważniejszych zwycięstw w karierze – to z Clash of Champions, kiedy wraz z Kevinem Owensem pokonali Shinsukę Nakamurę i Randy’ego Ortona, dzięki czemu zachował pracę. Warto również odnotować, że to dzięki Jego przypięciu, team Kevin & Sami odniósł zwycięstwo.

17. Finn Balor – (0

Pomimo, iż WWE kompletnie nie ma pomysłu na Irlandczyka, jedno trzeba Mu przyznać – zwycięża pojedynek za pojedynkiem, czym powoli pnie się w hierarchii. Jego wygrane może nie są spektakularne, ponieważ pokonuje “kelnerów” pokroju Curtisa Axela, lecz to zawsze kilka poziomów wyżej niż Bludgeon Brothers i Ich lokalni przeciwnicy.

16. Samoa Joe – (0

“Samoańska maszyna” może i nie walczy zbyt często, ale mocno daje się we znaki całemu The Shield, a w szczególności Romanowi Reignsowi, któremu chce odebrać mistrzostwo interkontynentalne. Ciekawe jak potoczą się dalsze losy tego feudu, ponieważ Joe prezentuje się w nim znakomicie. Po zwycięstwie nad Deanem Ambrosem, 16. lokata jest najniższą, jaką mógł dostać.

15. The Riott Squad – (0

Pomimo zagrożenia ze strony rosteru SmackDown, Ruby Riott i Jej kompanki utrzymują wysoką pozycję w hierarchii kobiecej dywizji. Mocno dały się we znaki Charlotte podczas Clash of Champions, lecz mimo to zdołała obronić tytuł, co można uznać za pierwsze znaczne niepowodzenie tej stajni. Mimo to Ich pozycja nadal nie spadła i możemy spodziewać się kolejnych ataków ze strony byłych zawodniczek NXT.

14. Kane – (0

“The Big Red Machine” jest wplątany w arcyciekawy feud z Braunem Strowmanem, w którym to raz jeden, raz drugi wychodzi zwycięsko. Jeszcze dwa tygodnie temu, Kane byłby bardzo wysoko w rankingu, jednak po ostatnim Raw Jego notowania wyraźnie spadły, ponieważ Strowman złamał nim stół, wykonując swój finisher – Running Powerslam.

13. Absolution – (0

Kobiety zajmują u mnie bardzo wysokie lokaty, ale to wszystko dlatego, że mocno rozwinęły skrzydła. Miło ogląda się stajnie, w której liderką jest Paige, choć sytuacja jest analogiczna do Riott Squad – Absolution również czuje zagrożenie ze strony dywizji kobiet Raw, lecz póki co to One są niebezpieczeństwem dla rywalek.

12. Kevin Owens – (0

Owens jest kilka oczek wyżej od swojego partnera z Clash of Champions – Samiego Zayna z jednej, prostej przyczyny: dzięki zwycięstwu na ostatnim odcinku SmackDown nad Shinsuke Nakamurę. Nie obyło się oczywiście bez zamieszania, ale wygrana to wygrana i nie ma co nad tym dywagować. Dodatkowy plus dla Owensa poszedł za zwycięstwo w co – main evencie ubiegłej nocy.

11. Andrade “Cien” Almas  – (0

Ostatnie tygodnie były wyjątkowe dla Almasa, głównie przez wygranie pasa na NXT TakeOver: War Games. Od tamtej pory Jego dominacja trwa i póki co nic nie wskazuje na to, by coś miało się zmienić. Andrade idzie przez NXT jak tornado, niszcząc każdego rywala na swojej drodze i kto wie – może czeka Go dłuższy run z pasem…

10. Dolph Ziggler – (0

Kiedy wydawało się, że Dolph opuści WWE, a być może nawet zupełnie porzuci wrestling, nieoczekiwanie został mistrzem Stanów Zjednoczonych na Clash of Champions. Pytanie nasuwa się jedno: to chwilowy push do przedłużenia kontraktu czy też WWE daje Zigglerowi jeszcze jedną szansę?

9. Enzo Amore – (0

Niby Enzo nie walczy, niby przegrywa, niby jest kreowany na słabego mistrza, to i tak nadal dzierży tytuł i wraca “z tarczą”. Takie życie mistrza – raz na wozie, raz pod wozem, lecz najważniejsze, by zachować tytuł, a Amore robi to skutecznie.

8. Ember Moon – (0

Widok Ember z pasem musiał znaleźć się w dzisiejszym rankingu. Żałuję i to bardzo, że Moon nie zdobyła tytułu detronizując Asukę, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Najważniejsze jest, iż w końcu zdobyła tytuł, a na ostatnim NXT udowodniła swoją klasę pokonując Peyton Royce.

7. Charlotte Flair – (0

Kolejna mistrzyni na liście! Charlotte przebyła w ostatnim tygodniu ciężką drogę, by utrzymać się na szczycie. Na szczęście udało Jej się to i obroniła tytuł na Clash of Champions, pokonując Natalyę w Lumberjack Matchu, który być może zakończył ich rywalizację.

6. Braun Strowman – (0

Ależ to życie jest zmienne… nie tylko dlatego, że ze ślicznej Charlotte przechodzimy do potwora, ale chodzi również o feud na linii Strowman – Kane. Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie i co chwila któryś z nich uzyskuje przewagę. W ubiegłym tygodniu lepszy okazał się Strowman, a ponieważ jest to znacząca rywalizacja, Strowman znalazł się aż tak wysoko.

5. Brock Lesnar – (0

Lesnar nie pojawia się od dłuższego czasu, jednak musiał znaleźć się w rankingu z dwóch ważnych powodów: jest niezagrożonym mistrzem oraz to pierwsze zestawienie robione jest ogólnikowo, a nie tylko z ostatniego tygodnia, choć jest on mocno uwzględniany. Tak jak wspomniałem – póki co Lesnar dominuje i nie widać na horyzoncie nikogo, kto mógłby go zatrzymać. Wygląda więc na to, że dopiero na Wrestlemanii zobaczymy “Bestię” w opałach.

4. The Usos – (0

Jey i Jimmy z pewnością znaleźliby się na podium dzisiejszego zestawienia, gdyby nie ich niespodziewana porażka z ostatniego SmackDown. Odkuli się, broniąc tytułów tag teamowych zeszłej nocy, jednak muszą mieć się na baczności – jest kilka zespołów, które poważnie im zagrażają, a co najważniejsze: rośnie nowa siła – The Bludgeon Brothers.

3. Roman Reings – (0

Ostatnie tygodnie pokazały, że Reings staje się coraz silniejszy. Na ostatnim Raw rozprawił się z Cesaro, dzięki czemu obronił mistrzostwo interkontynentalne. Taka sytuacja może wróżyć tylko jedno – Reings jest mocno podbudowywany pod rywalizację z Brockiem Lesnarem na Wrestlemanię XXXIV.

2. Aleister Black – (0

Nie będę się rozwodził nad spoilerami. Skupię się na odcinkach, które lecą na bieżąco. Black jest niepokonany, a swoją mocną pozycję ugruntował pokonując Adama Cola na ostatnim NXT. Aleister jest pewniakiem w drodze po tytuł mistrzowski NXT i póki co, skoro pokonał lidera The Undisputed Ery, nie wydaje się, by ktokolwiek mógł Mu zagrozić.

1. AJ Styles – (0

Pierwsze miejsce nie mogło należeć do nikogo innego. “The Phenomenal” po zdobyciu tytułu z rąk Jindera Mahala nie ma sobie równych. Na Clash of Champions pokonał wspomnianego Hindusa i być może na dobre rozwiązał ich konflikt. Ciekawe, kto następny ustawi się w kolejce po “złoto”, jakie posiada Styles.

Zostaw komentarz