SURVIVOR SERIES 2018 – ZAPOWIEDŹ

Przed Nami ostatnia gala w roku z tak zwanej “Wielkiej Czwórki”, czyli Survivor Series. Tegoroczna edycja nie różni się zbytnio od poprzedniej: po raz kolejny gwiazdy Raw oraz SmackDown zmierzą się ze sobą, by udowodnić, która tygodniówka prezentuje wyższy poziom.

Całą galę możecie obejrzeć za darmo oraz w najwyższej jakości w Naszej ZAKŁADCE Z TRANSMISJAMI! Godzinny kick off rozpocznie się o 00:00, natomiast gala główna o 01:00! Serdecznie zapraszamy!

Survivor Series 2018 odbędzie się w Straples Center, mieście Los Angeles, w stanie Kalifornia.

Ostatnie Raw na tej arenie: 04.12.2017

Ostatnie SmackDown na tej arenie: 27.02.2018

Ostatnie PPV na tej arenie (nie licząc wczorajszego War Games): No Mercy 2017.
Oprócz tego PPV, Straples Center gościło również Unvforgiven 2002, Judgement Day 2004, WrestleManię XXI (2005), No Way Out 2007, SummerSlam w latach 2009 – 2014 oraz Hell in a Cell 2015.

Nie przedłużając, zapraszam do zapoznania się z kartą walką Survivor Series 2018! Zawodnicy ze SmackDown zaznaczeni będą kolorem niebieskim, zaś Raw – czerwonym.

KICK OFF

10-on-10 Tag Team Traditional Survivor Series Elimination Match

Chad Gable, Bobby Roode, The Revival, The B-Team, The Ascension & The Lucha House Party (Kalisto/Lince Dorado/Gran Metalik) vs, The New Day (Kofi Kingston/Big E/Xavier Woods), SAnitY (Eric Young/Killian Dain, Alexander Wolfe /w Nikki Cross), The Club & The Usos

Sytuacja jest tu dość poplątana,  jednak wyraźnie widać przewagę SmackDown. Dywizja tag teamowa Raw nic nie znaczy, a na dodatek w tym starciu reprezentują ją zwaśnione zespoły – Revival z Luchadorami oraz Roode & Gable z Ascension. Jedynie The B-Team wydają się być wiarygodni, ale ich momentum skończył się wraz z utratą tytułów mistrzowskich. Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na SmackDown. The Usos oraz The New Day pomimo niedawno skończonej rywalizacji, darzą się nawzajem ogromnym szacunkiem. Do tego dochodzi nieprzewidywalne SAnitY, dla którego to szansa na wybicie się. Gallows i Anderson również mogą być poważnym zagrożeniem, a stawkę uzupełniają Colonsi, którzy raczej liczyć się nie powinni. Przewaga SmackDown jest zatem porażająca i nie ma sensu dłużej się nad tym rozwodzić. Jeżeli Raw wygra, będzie to wręcz sensacja. Sercem i rozumiem jestem za błękitną tygodniówką.

Moi faworyci: SmackDown (1:0)

GALA GŁÓWNA

Raw Tag Team Champions vs. SmakcDown Tag Team Champions

The Authors of Pain /w Drake Maverick vs. The Bar

Obydwa zespoły nie tak dawno zdobyły tytuły mistrzowskie, więc obie drużyny bardzo dużo mogą stracić w przypadku przegranej. Feudu tutaj praktycznie nie było, więc nie ma jak się nad nim rozwodzić. Kto wyjdzie z tego starcia zwycięsko? Nie mam pojęcia. Zarówno AoP, jak i The Bar, są zespołami do przypięcia. Sądzę, że zwycięstwo przyda się bardziej Akamowi i Rezarowi, dlatego postawię właśnie na nich.

Moi faworyci: The Authors of Pain (1:1)

Singles Match for Cruiserweight Championship

Buddy Murphy (c) vs. Mustafa Ali

Jedyny pojedynek podczas gali, który nie ma podłoża rywalizacji brandów. Murphy wygrał pas w rodzinnej Australi na Super Show – Down, odbierając go Cedricowi Alexandrowi. Mustafa Ali wygrał z Tonym Nesem, po raz kolejny wywalczając sobie szansę do walki o tytuł. Ostatni raz walczył o pas na WrestleManii XXXIV, jednakże uległ Alexandrowi. Czy tym razem Ali zdoła wreszcie sięgnąć po upragnione złoto? Ciężko powiedzieć. Z jednej strony to już kolejna szansa Aliego, którą wypadałoby wreszcie wykorzystać; z drugiej zaś, Buddy jest mistrzem dość krótko, spisuje się naprawdę dobrze, więc nie ma sensu pozbawiać go tytułu. Liczę na wygraną Murphy’ego po bardzo solidnej walce.

Mój faworyt: Buddy Murphy

 Men’s 5-on-5 Traditional Survivor Series Elimination Match

Bobby Lashley /w Lio Rush, Drew McIntyre, Dolph Ziggler, Braun Strowman & Finn Balor vs. Shane McMahon, Rey Mysterio, Jeff Hardy, Samoa Joe & The Miz

Przy tej walce najlepiej widać, jak bardzo WWE skupiło się na Crown Jewel, a totalnie nie przyłożyło się do Survivor Series. Rywalizacja między brandami praktycznie nie istniała, dlatego zapowiedź ta jest krótsza niż zawsze. Boli mnie fakt, iż pieniądze płynące z Arabii Saudyjskiej są ważniejsze od tradycji, sięgającej 1987 roku, gdyż właśnie wtedy odbyła się pierwsza, historyczna edycja SvS.
Przechodząc jednak do uczestników starcia: SmackDown “na papierze” nie ma szans. Przegrywający prawie wszystko Jeff Hardy, tak samo jak Samoa Joe, Shane McMahon, którego jedynym osiągnięciem jest wygranie World Cup Tournament na Crown Jewel z wykończonym po dwóch starciach Zigglerem. Dalej The Miz, który też raczej jest underdogiem, patrząc na Team Raw. Zostaje Rey Mysterio – człowiek, który jest świeżo po powrocie i nie doznał jeszcze goryczy porażki.
Zawodnicy Raw to istna plejada gwiazd, którzy są na fali albo próbują na nią wskoczyć: heelowy, coraz lepszy Lashley, Drew budowany na najlepszego heela Raw, Ziggler, który zawsze na Survivor Series pokazuje się ze świetnej strony; Strowman mogący zniszczyć każdego i w końcu Balor, który w drużynowych starciach czuje się jak ryba w wodzie. Czy z takimi hegemonami SmackDown ma jakiekolwiek szanse? Oczywiście, że… tak! Atutem błękitnej tygodniówki jest to samo, co w przypadku tag teamów – zgranie. Drużyna Raw rywalizuje między sobą, a na dodatek kapitanem owej drużyny jest Baron Corbin, który w łatwy sposób może sprowokować Strowmana a stąd prosta droga do wyliczenia pozaringowego (np. gonienie Corbina by się zemścić). Na SmackDown natomiast panuje harmonia. Miz powoli idzie w stronę face turnu, a jedynym heelowym zawodnikiem pozostaje Samoa Joe, ale większych problemów nie powinien sprawiać. Pokuszę się więc o stwierdzenie, że mimo wszystko to lepiej zgrana drużyna zwycięży.

Moi faworyci: SmackDown (2:1)

Women’s 5-on-5 Traditional Survivor Series Elimination Match

Mickie James, Nia Jax, Tamina, Ruby Riott & Natalya vs. Carmella, Asuka, Naomi, Sonya Deville & ???

Jedyną niewiadomą w tej walce jest to, która zawodniczka zastąpi Charlotte. Nie będę tu się bawił w proroka i nie zaryzykuję jakimś wielkim powrotem, gdyż i tak drużyna Raw musi zwyciężyć, patrząc na samą siłę rażenia. Nie ma więc sensu podkładać powracającą zawodniczkę. Najprawdopodobniej jako piąta wystąpi Mandy Rose, która upomina się o to miejsce od kilku tygodni. Jeszcze rok temu pokusiłbym się o stwierdzenie, że SmackDown wygra, patrząc na to, że mają Asukę. Niestety, Japonka nie jest już tą samą zawodniczką i pokonanie jej wcale nie graniczy z cudem. Sam duet Nia i Tamina mogą zrobić takie pobojowisko w ringu, jakiego Survivor Series jeszcze nie widziało. Dodatkowo po passie porażek, zwycięstwo przyda się Ruby Riott, która (mam nadzieję) będzie szła coraz wyżej po szczeblach kariery. Nie ma co się rozwodzić – drużyna Raw jest wyraźnie mocniejsza.

Moje faworytki: Raw (2:2)

Intercontinental Champion vs. United States Champion

Seth Rollins vs. Shinsuke Nakamura

Wiecie co jest najzabawniejsze? Najzabawniejsze jest to, że mimo iż Rollins wplątał się w feud z Ambrosem, to i tak rywalizacja na linii Rollins – Nakamura wypadła chyba najlepiej ze wszystkich międzybrandowych. Tutaj przynajmniej usłyszeliśmy kilka słów w kierunku oponenta i sam wynik starcia nie jest do końca przewidywalny. Ambrose do tej pory nie ingerował w walki Rollinsa i raczej preferował atak na swojego byłego “brata” (jakkolwiek to brzmi) już po zakończeniu starć. Na Survivor Series może wszystko ulec zmianie. Nie sądzę, żeby na zwykłych tygodniówkach Dean atakował Setha, a nie pojawił się na tak wielkiej gali.
Skupmy się jednak na Japończyku. Jeżeli chce dostać poważną rywalizację o tytuł, który dzierży, po prostu musi to starcie wygrać. Czy tak się stanie? Moim zdaniem tak, gdyż pas interkontynentalny i tak nie jest broniony, więc sam Rollins dużo nie straci, a Nakamurze zwycięstwo potrzebne jest jak tlen.

Mój faworyt: Shinsuke Nakamura (3:2)

Raw Women’s Champion vs… zawodniczka SmackDown

Ronda Rousey vs. Charlotte Flair

Paradoks tej walki polega na tym, że cały plan federacji poległ w gruzach przez… Nię Jax, która najzwyczajniej w świecie złamała nos Becky Lynch i Irlandka musi sobie odpuścić dzisiejszą galę. Na swoją zastępczynię wybrała Charlotte, która, umówmy się, jest w tej chwili jedyną wiarygodną rywalką ze SmackDown dla Rondy. Trzeba również wspomnieć, że starcie tych dwóch pań było planowane jako Main Event WrestleManii XXXV, jednak zapewne to Becky będzie rywalką Rondy na “największej scenie ze wszystkich”. Czy to dobrze? Tak, gdyż szansa na zwycięstwo z Rondą na WrestleManii będzie większa niż na Survivor Series, gdzie jest ona zerowa. To sprawi, że Lynch nie będzie musiała klepać po tym śmiesznym armbarze, jednak szkoda mi Charlotte, która niestety musi polec w starciu z ogrem, co będzie dobitnym pogrzebaniem Jej postaci. Zapalmy znicz dla Flair. [*]

Moja faworytka (niestety): Ronda Rousey (3:3)

Universal Champion vs. WWE Champion 

Brock Lesnar /w Paul Heyman vs. Daniel Bryan

Booking prowadzący do tej walki, jest równie śmieszny, co próba napisania SMS-a w rękawiczkach zimowych. Feud ten rozpoczął… Paul Heyman, który pojawił się na ostatnim SmackDown i zaczął wymianę zdań z AJ Stylesem. Na to odpowiedział zdenerwowany Daniel Bryan, ostrzegając AJ’a, by ten więcej nie wypowiadał się na jego temat. Doprowadziło to finalnie do bójki i starcia w main evencie – Styles bronił mistrzostwa w starciu z Bryanem i… poległ. Daniel został mistrzem na ostatniej tygodniówce głównego rosteru i właśnie on zmierzy się z “Bestią” na ostatniej gali “Wielkiej Czwórki” w tym roku. Warto również zauważyć, że Bryan podczas walki ze Stylesem (lub zaraz po niej, różnie to można interpretować) przeszedł heel turn, lecz najnowsze doniesienia zakładają, że tuż po Survivor Series wszystko wróci do normy i Daniel znów będzie odgrywał rolę face’a. Nie wiem co WWE miało na celu. Brak podłożenia drugi rok z rzędu Stylesa Lesnarowi? A może heelowy Bryan ma być wiarygodniejszym rywalem dla “Bestii”? Nie mam pojęcia. Na pewno większym rywalem dla Bryana, będzie jego zdrowie. Wiemy doskonale, ile Lesnar potrafi zrobić German Suplexów podczas walki, które czasem naprawdę wykonuje nieostrożnie. Patrząc na kontuzję, jaką miał Bryan, naprawdę możemy poważnie obawiać się o stan jego zdrowia. Tak czy owak, to Lesnar jest zdecydowanym faworytem i raczej nie ma siły, która mogłaby powstrzymać Brocka przed kolejnym zwycięstwem. Raw górą!

Mój faworyt: Brock Lesnar (4:3)

Zostaw komentarz